Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Niemniej jednak działalność Państwowego

   Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Niemniej jednak działalność Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych uznawano jeszcze w ubiegłym roku za bardzo dobrze zorganizowaną. A było co naprawiać po poprzednich rządach ˝Solidarności˝ sprzed 1993 r. Wystarczy choćby przypomnieć kontrolę NIK sprzed kilku lat, która, delikatnie rzecz ujmując, wykazała karygodne gospodarowanie wielomiliardowymi kwotami. Ten olbrzymi bałagan, w którym jakoś dziwnie gubiły się astronomiczne kwoty, nie zaowocował żadnymi karami. Nikt z rządzących wówczas ˝solidarnościowców˝ nie poniósł kary. Sytuacja została uporządkowana przez nowego prezesa, dzisiaj posła SLD. Fachowca, pełnego kompetencji bankowca! Mimo tych niewątpliwych zasług jego wielką winą jest to, że nie ujawnił opinii publicznej tego spustoszenia, które zastał po ówczesnych rządach ˝Solidarności˝. To był przesadny przejaw dżentelmenerii, zważywszy na to, że krzywda dotknęła liczne rzesze niepełnosprawnych i właścicieli zakładów pracy chronionej, którzy budowali tak potrzebne miejsca pracy.

   Dziś wszystko to, co zostało odbudowane i postawione na nogi, znowu jest burzone. Funkcję prezesa objął działacz polityczny ZChN, desygnowany przez ˝Solidarność˝, który nigdy nie miał do czynienia z tego rodzaju działalnością. Jak donosi prasa, podczas jednego z pierwszych spotkań z pracownikami PFRON nowy prezes pojawił się w towarzystwie księdza, twierdząc, że w swojej pracy kierować się będzie jego poradami.

   Otrzymałem w tej sprawie wiele sygnałów od osób niepełnosprawnych, głęboko wierzących, kierowników zakładów pracy chronionej, którzy wzburzeni twierdzą, że od księdza oczekują opieki duchowej, a nie gospodarczej. Uważają, że to nie duchowni powinni kierować instytucją, przez którą przechodzą setki miliardów złotych. W PFRON trwają też czystki kadrowe. Każdy z działów otrzymuje komisarza politycznego rodem z ˝Solidarności˝. Przecież to scenariusz jak z bolszewickiej rewolucji. Ten bałagan i nagonki personalne powodują, że zakłady pracy chronionej nie mogą uzyskać w PFRON nawet najbardziej podstawowych informacji, choćby takich, jaką średnią płacę wziąć pod uwagę przy wyliczeniach należności za styczeń 1998 r.

   Proszę pana premiera o interwencję w tej sprawie i o poinformowanie mnie, jakie podjął pan działania, aby uniemożliwić dalsze dewastowanie instytucji Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

   Czy podjęte zostaną działania, które umożliwią kierowanie PFRON fachowcom ekonomistom, a nie osobom duchownym? Kiedy w PFRON zakończone zostaną czystki personalne i instytucja ta zacznie służyć swą pracą tym, którym służyć winna - osobom niepełnosprawnym? Czy obecna dyletancka formuła funkcjonowania PFRON nie zdezorganizuje działalności zakładów pracy chronionej, powodując ograniczanie zatrudnienia? Czy przy takiej zideologizowanej przez ˝Solidarność˝ formule działalności PFRON jest w stanie prowadzć jeszcze swoją statutową działalność?

   Poseł Jerzy Wenderlich

   Warszawa, dnia 4 marca 1998 r.


brak hosta | no host | 906 | niezarejestrowana strona | 906Muzyka Mp3 Imprezy Christopher Lawrence biografia