Szanowny Panie Premierze! Sytuacja polskich firm działających czynnie w Republice Federalnej Niemiec ulega systematycznemu
Szanowny Panie Premierze! Sytuacja polskich firm działających czynnie w Republice Federalnej Niemiec ulega systematycznemu pogorszeniu. Zmniejsza się ilość firm zarejestrowanych w tym kraju, ilość legalnie wysłanych tam polskich fachowców, wpływy z eksportu usług i ich opłacalność.
W tym samym czasie wzrasta ilość niemieckich firm prowadzących działalność budowlaną w Polsce, przewaga dostaw niemieckich do Polski przekracza sumę 6 mld DM rocznie, a w porównaniu z warunkami działania polskich firm w RFN przedsiębiorstwa niemieckie cieszą się na rynku polskim o wiele większymi swobodami.
Powstaje pytanie: Czy polski interes gospodarczy w RFN jest należycie chroniony, a kroki podejmowane przez polską administrację skuteczne?
1. W 1997 r. niemieckie ministerstwo pracy bezprawnie, w szczycie sezonu kontrakcyjnego, zablokowało polskie kontrakty, co spowodowało utratę powiązań kooperacyjnych. Powołanie się na stanowisko Komisji Europejskiej UE było w tym przypadku bezzasadne. Mimo tego Ministerstwo Gospodarki i Komitet Integracji Europejskiej nie podjęły zdecydowanych kroków przeciw tej manipulacji. Przy redukcji limitu na 1998 r. również ten argument ze strony niemieckiej odgrywał znaczącą rolę.
W rzeczywistości stronie RFN chodzi o ochronę własnego rynku pracy, mimo że umowa międzyrządowa z 1990 r. jednoznacznie zobowiązuje stronę RFN do udzielenia zezwoleń na pracę na cały kontyngent bez względu na sytuację na rynku pracy.
Czy godząc się na redukcję limitu strona polska zażądała jakichkolwiek rekompensat lub odszkodowań?
2. W obliczu polskich rokowań o pełne członkostwo w Unii Europejskiej strona RFN złożyła w Brukseli zastrzeżenie, aby nawet po przyjęciu Polski do UE przesunąć prawo do swobody przepływu usług o min. dalsze 10 lat - tak by nie zalać rynku RFN tanią siłą roboczą, jak to się stało z kierunku Portugalii, Hiszpanii, a nawet Anglii. Mając w pełni świadomość takiej blokady tym bardziej należy dążyć do rozbudowy powiązań kooperacyjnych (m.in. na bazie kontraktów o dzieło, ale też i kontraktów związanych z dostawą), w przeciwnym razie polskie firmy zostaną całkowicie wyeliminowane z rynku RFN.
Co konkretnie uczyniono w tym kierunku?
3. Wzrasta ilość restrykcji i ograniczeń dla działalności polskich firm w RFN, z których żadne nie są stosowane wobec firm niemieckich w Polsce, np.:
- pobierane są wysokie opłaty za wydawane zezwolenia na pracę (185 DM od osobo/miesiąca), z których finansowany jest nawet aparat kontrolny. Same polskie firmy wnoszą gotówką wpłaty rzędu 50-70 mln DM rocznie,
- administracyjnie narzucane są stawki wynagrodzenia netto równe najwyższym płacom w RFN, a kontrole dokonywane są na okoliczność dotrzymywania stawek brutto przy nieuznawaniu niektórych komponentów płacowych (jak np. ubezpieczeń wnoszonych do ZUS),
- dokonywana jest administracyjna kontrola partnera kontraktowego, ilości jego pracowników, stanu ubezpieczeń, zwolnień z pracy itp., co odstrasza partnerów od kooperacji z firmami polskimi,
- dopuszczane są kontrakty tylko z pośredniczącymi firmami niemieckimi - z wyłączeniem kontraktów z inwestorami,
- nie uznawane są polskie uprawnienia budowlane, co zmusza polskich inżynierów do skomplikowanych egzaminów lub zatrudniania przez polską firmę znacznie droższego niemieckiego nadzoru technicznego,
- nie uznawane są polskie prawa jazdy, co zmusza pracowników nadzoru do zdawania egzaminów w j. niemieckim i ponoszenia dodatkowych kosztów,
- często wykorzystywany jest drastyczny środek finansowy polegający na blokowaniu należności za usługi pod zabezpieczenie przyszłych roszczeń różnych instytucji (urzędów finansowych, ubezpieczycieli itp.),
- częstotliwość kontroli dokonywanej przez kilka niezależnych instytucji jest szczególnie duża (finansowane są one w dużej części ze środków polskich firm). Dotyczy to urzędów pracy, urzędów celnych, urzędów ścigania nielegalnego zatrudnienia, policji, urzędów nadzoru budowlanego, związku rzemiosła, związków zawodowych itd.,
- zakłócany jest rytm pracy, frustruje to polskich pracowników i ich nadzór, prowadzi do drastycznych wynaturzeń (aresztowania legalnie pracujących) i poniżania godności (bałamutne ankiety, wymuszanie niekorzystnych zeznań pracowników itp.),
- stosowane są kary i grzywny za najbardziej błahe ˝wykroczenia˝ (minutowe spóźnienia w meldowaniu, brak daty urodzenia w formularzu zgłoszeniowym itp., zwyczajne przeoczenia), prowadzące do sankcji, łącznie z bardzo problematycznym wykluczeniem z rynku.
Próby zniesienia tych ograniczeń nie przyniosły dotąd żadnego rezultatu, wprost przeciwnie bariery niemieckie są mnożone. Praktyka dwustronnej współpracy skłania do zastanowienia, czy zastosowanie podobnych rozwiązań administracyjnych w Polsce nie skłoniłoby partnera niemieckiego do ustępstw.
Jakie zamierzenia w tym względzie mają instytucje rządowe?
4. Narzucone stawki wynagrodzenia na najwyższym poziomie przy jednoczesnym zepchnięciu polskich firm do podwykonawstwa u niemieckich pośrednich i karaniu za stwierdzenie odstępstw - ma ˝rozłożyć˝ polskie firmy finansowo. Nie są przy tym uznawane niektóre komponenty płacowe (jak składka ZUS), jak również odmienny system gratyfikacji urlopowo-˝trzynastkowych˝, różnice w czasie pracy itp. Kolizja prawodawstw pracy Polski i Niemiec jest bezpośrednią przyczyną wymierzania sankcji polskim firmom. Nie uzgodniono jednoznacznie, jakie prawo pracy jest nadrzędne, jakie kalkulacje płac obowiązujące. Mimo sygnałów pochodzących od firm, od wielu lat nie uporządkowano tej sytuacji.
Jakie przedsięwzięcia przewidział polski rząd dla wyeliminowania rozbieżności godzących w interes gospodarczy?
5. Dostawy towarowe Polski do Niemiec są blokowane poprzez zniesienie swobody wysyłania monterów.
Mimo istniejącej bezlimitowej umowy z dnia 23 sierpnia 1979 r. strona RFN jednostronnie:
- zawęża pojęcie obiektu eksportowego do skończonego technologicznie obiektu kompletnego,
- zmusza do korzystania przez delegowanych monterów z odrębnego limitu przeznaczonego na realizację kontraktów o dzieło,
- wyznacza dziedziny dostaw, gdzie obowiązuje uzyskiwanie zezwoleń na pracę, w konsekwencji też i wiz,
- narzuca rygory płacowe i meldunkowe dla monterów przebywających w delegacji służbowej.
Takie kroki prowadzą do drastycznego ograniczenia dostaw towarowych z Polski, co zwiększa zadłużenie polskich przedsiębiorstw, a poza tym nie jest adekwatne do ogólnie przyjętej zasady wolności kooperacji. Jednostronne kroki podejmowane przez administrację RFN obniżają konkurencyjność polskich firm.
Co rząd zamierza zrobić, aby przywrócić kooperacji gospodarczej należny jej status, a także przywrócić równoprawność stron w kwestii dostaw towarowych?
6. Polskie firmy nękane są i zmuszane do - stanowiącego dodatkowy wydatek - członkostwa w kasach ubezpieczenia wypadkowego (BBG) pod groźbą:
- formalnej utraty statusu firmy wysyłającej (ocenę rezerwuje dla siebie strona RFN) mimo precyzyjnego zapisu w umowie z 1973 r. (art. 10 ust. 2), że polskie firmy zobowiązane są tylko do współpracy w zakresie zapobiegania wypadkom (bhp), nie do płatnego członkostwa.
Kiedy i jakimi środkami zostanie wyeliminowany ten proceder strony RFN?
7. Każdy pracownik delegowany z Polski związany jest na trwałe z polskim systemem ubezpieczeniowym. Jego delegacja ma miejsce w zależności od tego, kiedy firma podpisuje kontrakt. Pracownik delegowany ma prawo być zwolniony z ubezpieczenia niemieckiego, którego koszty przekraczają 8-10-krotnie ubezpieczenie w ZUS. Rujnując polskie firmy, te jednostronnie wprowadzane przepisy nie dają w zamian wymiernych korzyści pracownikom. Z pieniędzy takich finansowany jest zatem głównie niemiecki system socjalny. Logiczne jest, że każdy wyjazd pracownika jest wyjazdem nowym, incydentalnym, tymczasem MPPS kieruje wystąpienia o zwolnienie z niemieckich ubezpieczeń socjalnych tylko, gdy po sumarycznym przekroczeniu w życiorysie pracownika 24 miesięcy przerwa między kolejnym zatrudnieniem wynosiła ponad 1 rok. Taki obrót sprawy jest pozbawionym podstaw kalkulacyjnych ustępowaniem na rzecz niemieckiego interesu budżetowego, podkopującym polski interes gospodarczy.
Co rząd zamierza uczynić, aby usankcjonować zasadę, że każdy delegowany pracownik jest pracownikiem podlegającym temu systemowi ubezpieczeniowemu, który wybrał sam wraz ze swoim pracodawcą?
Dlaczego zezwolono, aby za monterów przebywających na delegacjach służbowych wnosić składki do kas ubezpieczeń urlopowych (tzw. ULAK) stanowiących 14,25% płacy brutto?
Wyżej wymienione zagadnienia nie wyczerpują problematyki związanej z narastającym konfliktem wokół zasad obecności polskich firm i pracowników na rynku niemieckim oraz widocznej nierównoprawności stron w tym obszarze. Stanowią jednak najbardziej dotkliwy dla polskich pracodawców i pracowników element tego konfliktu. Jestem jednocześnie przekonany, że mimo formalnego braku tematu ˝budownictwo˝ w programie negocjacji członkostwa Polski w Unii Europejskiej, problem przepływu siły roboczej i konkurencji firm w tym dziale gospodarki będzie jednym z trudniejszych dla naszych negocjatorów.
Poseł Zbigniew Janowski
Warszawa, dnia 31 marca 1998 r.