Szanowny Panie Premierze! Deficyt bilansu handlowego Polski nie był zjawiskiem groźnym, ba, rzec można,
Szanowny Panie Premierze! Deficyt bilansu handlowego Polski nie był zjawiskiem groźnym, ba, rzec można, że w pełni kontrolowanym, kiedy olbrzymie wpływy dewizowe nasz kraj czerpał z korzystnego dla Polski handlu przygranicznego. Wprowadzenie restrykcyjnych i nie przemyślanych rozporządzeń wykonawczych do ustawy o cudzoziemcach odcięły nas od tego korzystnego źródła pieniędzy.
Wobec tej sytuacji, tak niekorzystnej w ostatnich kilku miesiącach, a sprokurowanej przez rząd pana premiera, sytuacja finansowa kraju staje się groźna. Wielu ekonomistów twierdzi, że pod pana rządami procesy pieniężne zaczynają rozwijać się w drastycznej sprzeczności ze stanem sfery realnej w gospodarce. Takie rozchwianie gospodarcze powoduje większe zainteresowanie cudzoziemców inwestowaniem swoich środków pieniężnych w polskie papiery wartościowe.
Czy nie uważa pan premier, że te korzyści, które zaczęli bądź zaczną owi cudzoziemcy odnosić, wykorzystując różnice w poziomie stóp procentowych w Polsce i za granicą, spowodować mogą spekulacje na olbrzymią skalę?
Czy sytuacja taka nie grozi kryzysem walutowym w Polsce?
Czy nie uważa pan, że kierowany przez pana rząd, rozważyć powinien pilne wprowadzenie podatku wyrównującego różnice w poziomie stóp procentowych w Polsce i za granicą?
Poseł Jerzy Wenderlich
Warszawa, dnia 2 kwietnia 1998 r.