W Biuletynie Zamówień Publicznych nr 101, pod pozycją 21534, ukazało się ogłoszenie wojewody lubelskiego
W Biuletynie Zamówień Publicznych nr 101, pod pozycją 21534, ukazało się ogłoszenie wojewody lubelskiego o przetargu nieograniczonym na ˝Likwidację starych składowisk odpadów niebezpiecznych (tzw. mogilników) zawierających głównie przeterminowane środki ochrony roślin i opakowania po nich, zlokalizowanych na terenie woj. lubelskiego i tarnobrzeskiego˝. Z materiałów przetargowych (czyli ˝Specyfikacji istotnych warunków zamówienia˝) wynika, że chodzi o spalenie w cementowniach Rejowiec i Ożarów ponad 500 ton odpadów niebezpiecznych, jakimi są przeterminowane środki ochrony roślin i opakowania po nich. Organizatorem przedsięwzięcia jest Wydział Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie. Potwierdzeniem wyboru metody, polegającej na spalaniu odpadów niebezpiecznych w cementowniach, jest wniosek lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego skierowany do prezesa Zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie o dofinansowanie tego zadania w formie dotacji. Tymczasem - według posiadanych przeze mnie informacji - nie istnieje w Polsce technologia ani instalacja technologiczna, w której można bezpiecznie i zgodnie z obowiązującym prawem spalać chloroorganiczne pestycydy lub związki mechaniczne zawierające rtęć - a takie, ponad wszelką wątpliwość, występują w mogilnikach. Prawo jest w tym względzie szczególnie rygorystyczne, gdyż spalanie tego typu substancji powoduje powstanie i emisję do atmosfery związków wielokrotnie groźniejszych dla środowiska. Skutki takich działań przybierające postać katastrof ekologicznych na dużą skalę, są znane z niedawnej historii (zakłady BASF i Boehringer w latach 1953-1954, Seveso 1976 r.).
Proszę pana ministra o określenie stanowiska resortu w przedmiotowej sprawie. W szczególności proszę o odpowiedź na następujące pytania:
1. Czy ze względów techniczno-technologicznych możliwe jest spalenie w cementowniach odpadów niebezpiecznych, jakimi są przeterminowane środki ochrony roślin, zawierające m.in. metale ciężkie (w tym rtęć) oraz związki chlorowcopochodne?
2. Czy przyjęte rozwiązania spełniają warunki wynikające z obowiązujących przepisów prawa (ustawa o ochronie i kształtowaniu środowiska, ustawa o odpadach itp.)?
3. Czy decyzje zezwalające na spalenie tych odpadów są merytorycznie słuszne i bazują na ocenie stanu przygotowania cementowni do podjęcia zamierzonej działalności, czy też jedynie określają warunki jej prowadzenia?
4. Czy zbadano wpływ spalania pestycydów na jakość klinkieru, skoro w materiałach przetargowych użyto sformułowania ˝wzbogacenie cementu˝?
5. Czy wzięto po uwagę czynnik świadomości ekologicznej okolicznych mieszkańców i opinie władz samorządowych?
6. Czy ministerstwo uczestniczyło - a jeżeli tak, to w jakiej formie i w jakim stopniu - w przygotowaniu przedsięwzięcia i w wyborze metody unieszkodliwiania?
Pragnę ponadto podkreślić, że z dostępnych materiałów - w tym licznych ostatnio artykułów prasowych - wynika, że pogarszający się stan techniczny mogilników stwarza coraz większe zagrożenie dla środowiska, dla zdrowia, a nawet życia ludzi. Rozszczelnienie istniejących konstrukcji powoduje migrację pestycydów do środowiska gruntowo-wodnego, nawet na znaczną odległość. W wielu przypadkach zagraża to ujęciom wody pitnej. Sprawa wymaga więc pilnej i zdecydowanej reakcji.
W tej sytuacji zapytuję też pana ministra, jakie działania resort zamierza podjąć w najbliższym czasie, aby zapewnić skuteczne, zgodne z prawem i bezpieczne dla środowiska rozwiązanie problemu, uwzględniające zarówno unieszkodliwienie istniejących odpadów, jak i oczyszczenie środowiska gruntowo-wodnego z powstałych skażeń.
Proszę pana ministra o niezwłoczną i wyczerpującą odpowiedź.
Poseł Stanisław Kopeć
Warszawa, dnia 17 lipca 1998 r.