W związku z sytuacją w polskim przemyśle cukrowniczym proszę o ustosunkowanie się do zawartej

   W związku z sytuacją w polskim przemyśle cukrowniczym proszę o ustosunkowanie się do zawartej w mojej interpelacji informacji i spostrzeżeń oraz udzielenie odpowiedzi na postawione pytania.

   Cukrownictwo, przemysł o ponad stuletniej tradycji, jeden z przemysłów narodowych, znajduje się od dwóch lat w bardzo trudnej sytuacji, a przygotowywane ostatnio decyzje rządowe spowodują, że przemysł ten znajdzie się w stanie krytycznym, co ze względu na jego znaczenie dla polskiej wsi, a także ze względu na przewidywaną na przyszły rok prywatyzację, może przynieść cały ciąg niezwykle negatywnych skutków.

   Przemysł cukrowy jest szczególnym przemysłem, bowiem w Polsce - tak jak i we wszystkich krajach Europy - podlega on bardzo silnej regulacji ze strony państwa. W Polsce odpowiedzialność państwa za ten przemysł jest tym większa, że ponad 85% potencjału produkcyjnego przemysłu cukrowniczego stanowi własność państwową.

   Państwo oprócz wykonywania swoich funkcji właścicielskich wobec cukrowni w trojaki sposób ściśle reguluje funkcjonowanie rynku cukru, a tym samym funkcjonowanie przemysłu cukrowego:

   - po pierwsze, ustala corocznie tzw. kwoty produkcji, A i B, przy czym podstawową rolę odgrywa kwota A, przeznaczona na zaspokojenie popytu wewnętrznego (krajowego);

   - po drugie, ustala corocznie poziom ceny minimalnej, poniżej której żadna z cukrowni - pod groźbą znacznych kar finansowych - nie może sprzedawać swoich wyrobów;

   - po trzecie, ustala poziom ochrony celnej, nie dopuszczając (podobnie jak to ma miejsce również w innych krajach europejskich) do napływu do Polski tańszego, bo dotowanego cukru z innych krajów.

   Trzeba wyraźnie stwierdzić, że polityka państwa wobec przemysłu cukrowniczego, polegająca właśnie na określaniu tych trzech parametrów, była w ostatnich latach niewłaściwa, bo jej skutkiem jest zdecydowane pogorszenie się kondycji tego przemysłu w ostatnich dwóch latach. Trzeba tu dodać, że poziom technologiczny tego przemysłu w Polsce nie odstaje od poziomu europejskiego. Niestety błędy rządu koalicji SLD-PSL nie zostały naprawione dotychczas przez rząd premiera Jerzego Buzka, polityka poprzednia jest wyraźnie kontynuowana, co więcej, pojawiają się nowe pomysły, które mogą nasilić istniejące zagrożenia.

   Kwota A była w ostatnich latach, także pod naciskiem producentów buraków cukrowych, ustalana powyżej spożycia krajowego (np. w ostatnim roku - 1,65 mln ton wobec spożycia 1,45-1,5 mln ton). Cła na cukier od szeregu lat utrzymywane są w wysokości 170 ECU za tonę wobec ponad 400 ECU/tonę w krajach Unii Europejskiej (co spowodowało w ub. roku napływ ok. 100 tys. ton taniego cukru, głównie z Czech). Te fakty spowodowały, że na rynku istnieje nadwyżka podaży nad popytem wewnętrznym rzędu 300 tys. ton, prowadząca nieuchronnie do ustalania się ceny równowagi na poziomie minimalnym. 9 lipca na wniosek ministra rolnictwa i gospodarki żywnościowej KERM przyjął projekt rozporządzenia, które określa minimalną cenę na cukier obowiązującą do 30 września 1999 r. na poziomie 1,65 zł za kg. Proponowany poziom ceny minimalnej nie pokrywa kosztów produkcji w znacznej większości cukrowni. Koszty te np. w 14 cukrowniach Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej, wytwarzających 25% krajowego cukru, wynosiły w kampanii 1997-1998 ok. 1,74 zł/kg. Należy wyraźnie podkreślić przy tym, że poziom kosztów produkcji w ok. 65% zależy od ceny skupu buraków, która zdaniem plantatorów znajduje się na granicy opłacalności. Wiosenne protesty i strajki plantatorów są tego najlepszym wyrazem. Trzeba mieć pełną świadomość, że przy cenie 1,65 zł za kg cukru cena skupu buraków zapewniająca opłacalność produkcji nie może przekraczać 85 zł za tonę, a jest to cena o co najmniej 15% niższa od ceny obecnie płaconej rolnikom.

   Nie chcę tu wchodzić w szczegółowe wyliczenia kosztów produkcji. Nie chcę również rozważać po raz kolejny kwestii odpowiedzialności państwa za opłacalność produkcji buraków cukrowych, choć oczywiście doceniam te kwestie w pełni. W mojej interpelacji chciałbym się zająć przede wszystkim problemem przemysłu cukrowniczego w aspekcie jego prywatyzacji przewidywanej na rok 1999.

   Otóż w ubiegłym roku 61 polskich cukrowni, których właścicielem jest skarb państwa, zgrupowanych w 4 holdingach, zanotowało łącznie ujemny wynik finansowy w wysokości ok. 60 mln zł. Oznacza to, że wartość tego przemysłu, stanowiącego mienie państwowe, zmniejszyła się w istotny sposób. Na koniec maja 1998 r. wszystkie holdingi miały ujemny wynik finansowy, łącznie rzędu ponad 200 mln zł. Jeżeli propozycja KERM odnośnie poziomu ceny minimalnej przybierze postać rozporządzenia Rady Ministrów, pewne jest, że cukrownie zakończą kolejny rok obrotowy z wielką stratą, znacznie większą niż w roku ubiegłym. Oznacza to, że wartość tego przemysłu zmniejszy się co najmniej o 1/4, można oczekiwać bankructw kilku lub nawet kilkunastu słabszych finansowo cukrowni.

   Ustalenie tej ceny na poziomie o 20 groszy wyższym (tj. na poziomie 1,85 zł za kg) przyniosłoby ok. 300 mln zł dodatkowych wpływów (0,20 gr/kg x 1 500 000 kg), a więc powstrzymałoby degradację kapitałową tego przemysłu. Inflacjogenne skutki tego rodzaju działania byłyby minimalne, rzędu 1-2 zł dla przeciętnej rodziny w ciągu miesiąca.

   I tu jest sedno problemu, bowiem w przyszłym roku przemysł cukrowniczy ma zostać poddany prywatyzacji, w której uczestniczyć będą przede wszystkim inwestorzy zagraniczni - niemieccy, holenderscy, francuscy. Nasuwa się kilka zasadniczych pytań:

   1. W czyim interesie leży zaniżanie wartości przemysłu cukrowniczego przed jego prywatyzacją i sprzedawanie go poniżej jego realnej wartości?

   2. Dlaczego minister rolnictwa i gospodarki żywnościowej prowadzi politykę sektorową sprzeczną z interesami skarbu państwa, politykę prowadzącą wprost do niszczenia branży przemysłu rolno-spożywczego, która w sensie technicznym nie odstaje od poziomu europejskiego?

   3. Dlaczego minister skarbu państwa nie protestuje wobec działań swoich kolegów z rządu, które sprawiają, że przewidywana na 1999 r. prywatyzacja przemysłu cukrowniczego będzie de facto prywatyzacją masy upadłościowej?

   4. Czy właściwa jest taka metoda walki z inflacją, której skutkiem jest wyprzedawanie za bezcen majątku państwowego zagranicznym inwestorom?

   Poseł Jacek Szczot

   Warszawa, dnia 21 lipca 1998 r.


wymiana linkow | 906 | brak hosta | sprawdz strone | 906 sety trance Johan Gielen