Panie Ministrze! Znane są trudności ekonomiczne, jakie przeżywają obecnie polskie Koleje Państwowe, i problemy,
Panie Ministrze! Znane są trudności ekonomiczne, jakie przeżywają obecnie polskie Koleje Państwowe, i problemy, które stają do rozwiązania przed tym największym polskim przewoźnikiem. Ważną kwestią staje się fakt utraty przez Polskie Koleje Państwowe płynności finansowej.
Od wielu lat kolej w drodze przetargów zleca czyszczenie wagonów i trakcyjnych jednostek elektrycznych. Taką działalność gospodarczą prowadził m.in. Związek Zawodowy Kolejarzy Zakładu Taboru w Łazach, dofinansowując działalność statutową i dając szansę poprawy warunków bytowych swoim pracownikom i ich rodzinom. Pragnę nadmienić, że towarowy węzeł kolejowy w Łazach, a więc i istniejący tam Zakład Taboru jest drugim co do wielkości w Śląskiej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych, po węźle towarowym w Tarnowskich Górach. Zakład Taboru w Łazach zatrudnia ok. 2 tys. pracowników mieszkających głównie w mieście Łazy i w najbliższej jego okolicy. Kolejarze i ich rodziny tworzą łącznie rzeszę kilku tysięcy osób. W rejonie zawierciańskim (a więc i łazowskim) notowany jest obecnie największy wskaźnik bezrobocia w tej części woj. katowickiego. W ostatnim czasie w Dyrekcji Sektora Trakcji i Zaplecza Warsztatowego w Krakowie opracowano regulamin z warunkami przetargów, który preferuje duże firmy (posiadające sprzęt specjalistyczny i transportowy oraz dużą ilość pracowników). Oferenci, którzy proponują tańsze ceny na te proste czynności mycia wagonów i trakcyjnych jednostek elektrycznych wewnątrz, a zatem przynoszący kolei oszczędności, są dyskryminowani. Zapewniam, że aby dobrze umyć wagon, nie zachodzi potrzeba posiadania sprzętu myjącego wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Zakładom z Częstochowy i Łaz nakazano pismem sygn. CMA 1c-62-01/98 stosowanie regulaminu opracowanego przez dyrekcję sektora w Krakowie. Związek Zawodowy Kolejarzy w Łazach podnosi także fakt, że tak arbitralnie opracowany regulamin łamie artykuły 16 i 17 ustawy o zamówieniach publicznych.
W związku z powyższym proszę o odpowiedź na poniższe pytania:
1. Jakie jest stanowisko pana ministra w tej sprawie?
2. Czy resort kierowany przez pana ministra ma rozpoznanie sytuacji i jakie zamierza podjąć działania, by i w tym zakresie zapewnić poszukiwanie na kolei oszczędnych i efektywnych metod gospodarowania państwowymi funduszami?
3. Czy w sytuacji kiedy Polskie Koleje Państwowe od lat wykazujące deficyt i dofinansowywane z budżetu państwa mogą sobie pozwalać na taką rozrzutność, preferując w przetargach firmy oferujące stawki większe od tych, jakie proponują inni oferenci, w tym ZZK, za wykonanie tej samej usługi?
Sytuacja taka miała miejsce w przetargu na mycie składów osobowych pociągów pasażerskich, w którym wygrała firma ˝Południe˝ z Krakowa, oferująca jedną z większych stawek. Odrzucono natomiast ofertę Związku Zawodowego Kolejarzy, którzy z kolei oferowali wykonanie tych usług za kwotę najniższą. Nie muszę przypominać, że w rejonie, gdzie odnotowuje się tak duży wskaźnik bezrobocia, nie jest bez znaczenia, czy przy myciu tych pociągów zatrudni się osoby z woj. krakowskiego, co czyni firma ˝Południe˝, czy też osoby bezrobotne z okolic Łaz. Często przy myciu pociągów zatrudniano najbliższą rodzinę kolejarzy - nie pracujące żony, dorosłe studiujące dzieci, kolejarzy emerytów. Często jest to dla tych rodzin jedyna szansa na zdobycie dodatkowych środków finansowych i wzbogacenie domowego budżetu.
4. Proszę również pana ministra o odpowiedź na pytanie, jak do całej sytuacji stosuje się przepisy ustawy o zamówieniach publicznych. Czy związki zawodowe danego zakładu pracy startujące w przetargach nie powinny mieć pozycji bardziej uprzywilejowanej, niż firmy, które z koleją nie mają nic wspólnego. Czy PKP jest uprawnione do rozrzutnego wydawania pieniędzy, które trafiają do instytucji i osób z koleją nie związanych?
Poseł Maria Gajecka-Bożek
Zawiercie, dnia 20 lipca 1998 r.