Szanowny Panie Premierze! Z ogromnym zdziwieniem przeczytałem odpowiedź, jakiej udzielił pan panu prezydentowi Aleksandrowi

   Szanowny Panie Premierze! Z ogromnym zdziwieniem przeczytałem odpowiedź, jakiej udzielił pan panu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, w związku z troską, jaką wyraził o los powodzian, którzy skarżyli się, że rząd nie dotrzymuje obietnic. Twierdzi pan, panie premierze, że niepokój prezydenta jest nieuzasadniony. Pojawia się więc za sprawą pana twierdzeń jakiś nader niebezpieczny dysonans, gdzie oto po raz kolejny ludzie wyrażają swoje niezadowolenie z pracy pańskiego gabinetu, a pan twierdzi, że nie mają racji, bo rząd ich uszczęśliwia. Skoro więc daje pan premier tyle szczęścia ludziom, a oni tego nie odczuwają, uprzejmie proszę o konkrety w odpowiedzi na moje niniejsze interpelacyjne pytania:

   - Ilu poszkodowanym - i w jakiej kwocie - udzielono obiecanego wcześniej 2-procentowego kredytu, który miał dopomóc w odbudowie zniszczonych małych przedsiębiorstw?

   - Czy prawdą jest, że do czasu wizyty w Polanicy pana prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego tamtejszy samorząd otrzymał od rządu na usuwanie szkód popowodziowych tylko 1 mln zł?

   - Czy prawdą jest, że w kilka miesięcy po powodzi kilkadziesiąt osób czeka w domu wczasowym ˝Ślązaczka˝ na powrót do wciąż remontowanych mieszkań?

   Ciekaw jestem odpowiedzi na te pytania, a że mniej więcej wiem, jak znacząco różnią się obietnice rządu od stopnia ich zrealizowania, to mimo wszystko w interesie Polski i wiarygodności pańskiego gabinetu prosiłbym, aby nie lekceważył pan zaniepokojenia losem powodzian, jakie pan prezydent przejawił. Przypomnę tylko - ku przestrodze - sytuację z listopada ubiegłego roku, kiedy to pan prezydent interesował się przygotowaniami rządu do odpierania ataku zimy. Pamiętam, panie premierze, arogancję ówczesnych odpowiedzi, takich m.in., żeby pan prezydent zajął się innymi sprawami i nie wściubiał nosa tam, gdzie rząd sobie świetnie radzi. Jakie były rezultaty? Ano takie, że nader krótkotrwały, ledwie kilkudniowy atak zimy pochłonął w Polsce rekordową w tym czasie w Europie, liczbę ofiar. Nie warto, panie premierze, być pysznym, nie warto być butnym, nie warto zamykać uszu na dobrą radę wówczas, gdy chodzi o ludzi.

   Poseł Jerzy Wenderlich

   Warszawa, dnia 30 września 1998 r.


no host | 906 | brak hosta | no host | brak hostaMuzyka Trance Imprezy Dave The Drummer biografia