Jedną ze spuścizn minionego ustroju są wielkopłytowe osiedla mieszkaniowe. Osiedla te budowane były w
Jedną ze spuścizn minionego ustroju są wielkopłytowe osiedla mieszkaniowe. Osiedla te budowane były w oparciu o różne zmieniające się systemy prefabrykacji. W tamtych latach stosunkowo łatwo było bez rozgłosu społecznego zastąpić lepszą technologię lub materiały do budowy - gorszymi, jak to określano ˝oszczędniejszymi˝ lub ˝wydajniejszymi˝. Część polskich spółdzielni mieszkaniowych jeszcze dzisiaj ma olbrzymie trudności ze stwierdzeniem - z jakich materiałów zbudowano ich bloki. Już w chwili budowy wiek stawianych bloków określano na 40-50 lat. W wielu przypadkach koniec tego okresu osiągniemy za kilka - kilkanaście lat.
Ze względu na skalę tego problemu, dotyczącego milionów polskich rodzin oraz niemal wszystkich miast i miasteczek, w Polsce pojawia się coraz pilniejsza potrzeba działań rządowych. W moim przekonaniu nie wystarczy stwierdzić, iż problem ten dotyczy jedynie podmiotów pozapaństwowych - prywatnych i spółdzielczych, ponieważ naczelną zasadą, która powinna mieć w tej sytuacji swoje zastosowanie, jest zasada bezpieczeństwa obywateli. Pewnym sygnałem, który powinien nas uwrażliwić na ten problem, powinny być przyczyny i ilość awarii wind w budynkach wielomieszkaniowych o często tragicznych konsekwencjach.
Warto wspomnieć, że na ustalenie sposobów modernizacji osiedli mieszkaniowych w Polsce mamy możliwość wykorzystania środków pomocowych z Unii Europejskiej. Przeszkodą jest brak rozwiązań systemowo-organizacyjnych. Jeżeli w najbliższym czasie nie podejmiemy zdecydowanych działań na rzecz rewitalizacji naszych miast, to grozi nam na olbrzymią skalę katastrofa budowlana! Im później zostaną one podjęte, tym wyższe będą ich skutki finansowe i społeczne. Dlatego zapytuję:
Czy w świetle podniesionych argumentów nie uważa pan premier za niezwykle istotne podjęcie pilnych prac przez rząd nad ustawą o rewitalizacji miast?
Poseł Ryszard Brejza
Warszawa, dnia 9 listopada 1998 r.