Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa, NFZ twierdzi, że nie istnieje w polskich szpitalach

   Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa, NFZ twierdzi, że nie istnieje w polskich szpitalach coś takiego jak przepustki. Lekarze przyznają: przepisy funduszu są bez sensu, ale trzeba je stosować. A pacjenci albo się do tego stosują albo uciekają ze szpitala. Wiadomo, że w weekendy - poza oddziałami, na których leżą pacjenci w ciężkim stanie - w szpitalach nic się dzieje. Często trudno w nich spotkać nawet lekarza dyżurnego. Ale o wyjściu ze szpitala na przepustkę nie ma mowy. Przykład: pacjent od dwóch tygodni leży na oddziale rehabilitacyjnym. Rehabilitacja kończy się w piątek koło południa. I aż do poniedziałku żadnych zajęć nie ma. Pacjent chciał wyjść na przepustkę, ale w szpitalu nawet nie chcieli o tym słyszeć. Tłumaczyli to odpowiedzialnością za pacjenta i przepisami NFZ. Ale przecież wiadomo, że akurat na tym oddziale pacjentom nic nie grozi. A przecież gdyby szpital pozwolił pacjentom iść na weekend do domu, tylko by na tym zyskał. Tymczasem pacjenci wypuszczani są ze szpitala tylko w wyjątkowych sytuacjach, ponieważ fundusz płaci za rehabilitację pacjenta, który spędzi w szpitalu co najmniej trzy tygodnie. Jeśli ktoś wychodzi na przepustkę, to te dni trzeba odliczyć i przedłużyć pobyt w szpitalu. Tracił na tym i szpital, i kolejni pacjenci, którzy z tego powodu dłużej czekają w kolejce na oddział. Dlatego przepustki szpitale muszą ograniczać do minimum. NFZ przepustek po prostu nie uznaje. Od kilku lat w przepisach dotyczących działalności szpitali pojęcie przepustki nie istnieje.

   Wobec powyższego pytam Pana Ministra:

   1. Czy prawdą jest, że NFZ twierdzi, że nie istnieje w polskich szpitalach coś takiego jak przepustki?

   2. Czy prawdą jest, że NFZ przepustek nie uznaje?

   3. Jakie kroki zamierza podjąć Pan Minister, aby zmienić ten stan rzeczy?

   Poseł Anna Sobecka

   Toruń, dnia 25 października 2006 r.


brak hosta | 906 | wymiana linkow | no host | 906 Maniak komputerowy Johan Gielen