W planach modernizacyjnych spółki PKP Polskie Linie Kolejowe - zarządcy infrastruktury kolejowej w Polsce
W planach modernizacyjnych spółki PKP Polskie Linie Kolejowe - zarządcy infrastruktury kolejowej w Polsce - zauważyć można wiele ważnych dla naszego kraju inwestycji do roku 2013, a nawet planowane po 2013 r.
Niestety, z dużą przykrością stwierdzam, że w planach tych nie ma w ogóle miasta Częstochowy, stolicy duchowej Polski. Miasta, do którego rokrocznie przybywa ponad 4 mln pielgrzymów. Miasta, które liczyło na to, że obecny rząd będzie mu przychylny w sprawach związanych z obsługą pielgrzymów.
Obserwujemy jednak bardzo negatywną tendencję odcinania linii kolei państwowych od Częstochowy i naszego subregionu mimo wybudowania i oddania do użytku w 1996 r. nowoczesnego, dużego dworca kolejowego. Każdego roku przy zmianie rozkładu jazdy ˝giną˝ kolejne pociągi wyjeżdżające bądź przejeżdżające przez nasze miasto. Nie ma już praktycznie (albo są w śladowych ilościach) ekspresów, intercity, międzynarodowych, a częstochowianom łatwiej jest dojechać wygodnie i szybko z małego Zawiercia niż z dużej Częstochowy.
A można to zmienić na korzyść naszego miasta. Wystarczy remont 53 km odcinka kolejowego od Częstochowy do Żelisławic, żeby połączyć Częstochowę z Centralną Magistrala Kolejową i dopuścić przejazd pociągów ekspresowych, intercity czy międzynarodowych.
Proszę Pana Ministra o ustosunkowanie się do planów inwestycyjnych PKP Polskie Linie Kolejowe i poparcie roszczeń sześćsettysięcznego subregionu do należytej obsługi kolejowej zarówno jego mieszkańców, jak i milionów pielgrzymów przybywających do naszego miasta.
W podobnej sytuacji znalazły się miejscowości leżące nieopodal naszego miasta.
Cyt. za ˝Gazetą w Częstochowie˝ z dnia 4 grudnia br.:
˝10 grudnia, gdy wejdzie w życie najnowszy rozkład jazdy PKP, po raz pierwszy od momentu powstania (w 1933 r.) magistrala węglowa stanie się linią wyłącznie towarową. W ten sposób mieszkańcy Kłobucka, Działoszyna, Widawy i okolic Sieradza oraz Łasku zostaną pozbawieni podstawowej możliwości dojazdu na Śląsk.
Kilka dni temu Jacek Stumpf, dyrektor odpowiedzialny w katowickim Urzędzie Marszałkowskim za komunikację, podał, że przyczyną wykreślenia połączeń jest śladowa frekwencja. W tym miejscu przypomina mi się stosowana w PKP praktyka: celowe zaniżanie liczby podróżnych przy publikowaniu statystyk. Były tego typu przypadki w zeszłym roku na Opolszczyźnie. Bo bardzo trudno mi uwierzyć, że na szlaku, na którym jeszcze trzy lata temu (2003 r.) kursowało pięć par pociągów na dobę, nagle wszyscy pasażerowie przeszli na emeryturę, pochorowali się, wyprowadzili się albo zwyczajnie umarli. Problemy magistrali węglowej dzieli większość linii kolejowych w Polsce. Od lat słyszy się o groźbie likwidacji połączeń i zamykania dworców. Najczęściej pojawiają się w związku z tymi doniesieniami linie: Częstochowa-Kielce, Częstochowa-Chorzew Siemkowice, Tarnowskie Góry-Herby Nowe-Wieluń, Częstochowa-Opole. Nie było w zeszłych latach rozkładu jazdy, który nie byłby przepełniony złowrogimi literkami F (pociąg kursuje na zarządzenie) lub G (pociąg kursuje do odwołania).
Prawdziwy dramat rozpoczął się w grudniu 2003 r., kiedy zdziesiątkowano pociągi na wymienionych liniach. Rok później Częstochowie odebrano bezpośrednie połączenia z Wieluniem, Zduńską Wolą, Tarnowskimi Górami.
Jaka zatem jest wizja na przyszłe lata? Optymistyczna wersja byłaby taka, że musi być lepiej, ponieważ gorzej być nie może. Polska rzeczywistość jednak uczy swoich obywateli (obywateli państwa solidarnego i socjalnego!), że zawsze może być gorzej niż już osiągnięte dno. Przekładając to na płaszczyznę kolei, jestem niemalże pewien, że likwidacja połączeń na magistrali węglowej to jeszcze długo nie koniec restrukturyzacji PKP w regionie. Usunięcie pociągów zduńskowolskich to zarazem wypadnięcie (nie z pociągu!) pasażerów, którzy jeździli linią Katowice-Wieluń, Opole-Częstochowa i Częstochowa-Siemkowice, i mieli w Herbach bądź Siemkowicach swoje przesiadki na węglówkę. Gdy, wnioskując logicznie, spadnie frekwencja tych pociągów (a spadnie na pewno), PKP w grudniu 2007 r. zaśpiewa nam - przy akompaniamencie Urzędu Marszałkowskiego - że pociągi są nierentowne i należy je wykreślić. Będą to zapewne pociągi relacji Tarnowskie Góry-Herby, Katowice-Wieluń czy ostatnie dwa z Częstochowy do Chorzewa Siemkowic.
Sumując to wszystko, pod kreską wychodzi nam obraz nędzy i rozpaczy. Mimo dobrej infrastruktury (zadziwiająco dobrej jak na Śląsk) PKP Przewozy Regionalne ze swoim koalicyjnym partnerem, czyli samorządem wojewódzkim, doprowadziły do degradacji połączeń pasażerskich nie tylko na węglówce, ale także w całym województwie, pozbawiając możliwości dojazdu do szkół, miejsc zatrudnienia oraz do centrów handlowych i administracyjnych tych wszystkich obywateli, których nie stać na posiadanie i użytkowanie własnych samochodów˝.
Bardzo proszę Pana Ministra o ustosunkowanie się do powyższego problemu ograniczającego możliwości korzystania z linii kolejowych nie tylko pasażerom z Częstochowy, ale także pasażerom z całego subregionu.
Rząd deklaruje zrównoważony rozwój całego kraju, Urząd Marszałkowski -całego województwa śląskiego.
Jak w tych deklaracjach ma się subregion częstochowski?
Z poważaniem
Poseł Halina Rozpondek
Warszawa, dnia 6 grudnia 2006 r.