Szanowny Panie Ministrze! Organa wymiaru sprawiedliwości na różnych etapach prowadzonego przez siebie postępowania coraz
Szanowny Panie Ministrze! Organa wymiaru sprawiedliwości na różnych etapach prowadzonego przez siebie postępowania coraz częściej i chętniej korzystają z opinii różnych biegłych. Dochodzi już nawet do tego, że opinia biegłego jest przez organ wymiaru sprawiedliwości traktowana jako argument decydujący o kształcie konkretnego rozstrzygnięcia sądu lub prokuratora. Argumenty strony postępowania, które wskazują na ewentualne nieprawidłowości opinii biegłego, są przez organ wymiaru sprawiedliwości najczęściej odrzucane przy pomocy argumentu: ˝strona nie jest biegłym, nie zna się˝. Argumentuje się tak wobec strony nawet wtedy, gdy zarzuty przygotował stronie inny biegły, działający na jej prywatne zlecenie. Nie wszystkie więc rozstrzygnięcia organów wymiaru sprawiedliwości, są sprawiedliwe, chociażby dlatego, że biegli nie są przecież sędziami i nie mają gwarancji niezawisłości. Ponadto biegli podejmują się sporządzenia opinii w sprawach, w których nie są ekspertami. Strona postępowania nie zawsze ma możliwość protestowania przed wyborem konkretnego biegłego.
Przykład wybrania w procesie byłego prezesa PZU Grzegorza W. biegłej, która nie miała pojęcia o problematyce, którą miała opiniować, jest głośnym przykładem ilustrującym poruszany problem. To przykład tak kompromitujący, że nawet wywołał plotki o celowym złym wyborze biegłego, by doprowadzić do zwrotu akt do prokuratury i umożliwić w przyszłości przedawnienie przestępstwa.
Innym przykładem dziwnego wyboru biegłych jest wybór dokonany przez Sąd Rejonowy w Mławie w sprawie o sygn. akt II K 896/04. Sąd dwukrotnie wybrał biegłych, którzy zgodnie z ˝Kryteriami i zasadami opiniowania w sprawach alkoholowych˝ opracowanymi przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Prof. J. Sehna w Krakowie (rozdz. IX pkt 7) nie mieli uprawnień do wydawania opinii. Dziwi więc, że jeden z biegłych (morfolog) ustalił dokładnie stopień upojenia alkoholowego tylko na podstawie opisu, że podejrzany miał chwiejny krok, a ww. ˝Kryteria...˝ nie były mu znane (w sprawie brak dowodu na spożywanie alkoholu). Opinia ta nie wywołała zdziwienia również w apelacji (SO w Płocku - sygn. akt V Ka 726/06).
Z kolei Prokurator Okręgowy w Krakowie w ciągnącym się od kilku lat śledztwie (obecna sygn. akt V Ds. 39/04), posiadając opinię biegłego, którą uzyskał prowadzący śledztwo wcześniej Prokurator Rejonowy, powołał kolejnego biegłego (rewidenta finansowo-księgowego), z zawodu doradcę podatkowego, który sporządził opinię, odpowiadając na pytania prokuratora, które nie miały nic wspólnego z dokumentacją finansowo-księgową. Biegły ten wypowiadał się w kwestiach, w których pomocna byłaby raczej ekspertyza prawna, a nie wiedza o podatkach i księgowości, pomijając już sam fakt, że prokuratorowi z urzędu prawo powinno być znane. Przejęcie tej sprawy przez Prokuraturę Okręgową i cała ta procedura powołania nowego biegłego w sytuacji, gdy Prokurator Rejonowy przygotowywał akt oskarżenia, pozwala na podejrzenie, iż przy pomocy nowej opinii ˝biegłego˝ podjęto próbę umorzenia śledztwa. Podejrzenie to jest tym bardziej zasadne, że podejrzanymi są krakowscy prominenci.
Ale i w sprawach cywilnych sprawy biegłych budzą wątpliwości. Przykładowo w sprawie toczącej się przed SR w Zakopanem pod sygn. akt I C 4/03 biegły geodeta pytany o różnice występujące w różnych szkicach, a dotyczących tej samej 300 m2 działki, oświadcza, że normalne jest, że szkice mogą się różnić od siebie do 50%!!! A więc co to za biegły, który mierząc 300 m, uznaje za normalną pomyłkę o 150 m2!? I co najbardziej poraża, Sąd taką opinię przyjmuje za miarodajną, i to chyba tylko dlatego, że odrzucenie tej opinii byłoby korzystne dla jednej ze stron procesu, a Sąd demonstracyjnie sprzyja stronie drugiej (zwracają na to uwagę kolejne wnioski o wyłączenie sędziego).
Są jednak i przykłady inne świadczące o tym, że Sąd nie liczy się z opinią nawet wysokokwalifikowanych biegłych. Przykładem może być tu sprawa, która od 1999 roku toczyła się w Sądzie Rejonowym w Nowym Targu. W sprawie tej dwu biegłych pod wpływem zadanych im przez stronę pytań wycofało się ze swej opinii. Sąd powołał więc kolejnych dwu biegłych, tym razem naukowców z AGH w Krakowie. Opierając się na tej opinii, Sąd wydał wyrok (sygn. akt I C 310/05) oddalający powództwo. Z kolei Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uchylił ten wyrok, uznał powództwo w całości (sygn. akt III Ca 260/06), a swoje rozstrzygnięcie oparł na opinii biegłych, którzy przed Sądem Rejonowym wycofali się z niej! Przy okazji SO w Nowym Sączu odrzucił opinię biegłych naukowców z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Zgłaszający się do biur poselskich wyborcy dosyć często sygnalizują pretensje do biegłych, których opiniami organa wymiaru sprawiedliwości uzasadniają często (chociaż nie zawsze) swoje rozstrzygnięcia. Tymczasem problematyka doboru biegłych jest najczęściej pomijana w dyskusjach poświęconych wymiarowi sprawiedliwości.
Z uwagi na powyższe uprzejmie proszę Szanownego Pana Ministra o sprawdzenie przykładów podanych w interpelacji oraz udzielenie mi odpowiedzi na następujące pytania:
1. Jeżeli dla większości organów wymiaru sprawiedliwości opinia biegłego ma rozstrzygające znaczenie, to dlaczego prawo procesowe nie przewiduje możliwości zaskarżenia lub zbadania prawdziwości i rzetelności opinii? Takie zaskarżenia są z miejsca odrzucane.
2. Kto sprawuje nadzór nad doborem biegłych?
3. Dlaczego biegli nie są prawnie zobligowani do odmawiania wydania opinii w konkretnej sprawie, jeżeli nie są w niej ekspertami? (Morfolog nie może przecież wydawać opinii toksykologicznej, a księgowy rewident w sprawach dotyczących prawa gospodarczego.)
4. Czy zasada, że sąd jest najwyższym biegłym, może prowadzić do powoływania się na opinię, z której biegli się wycofali?
5. Czy resort prowadzi jakieś prace mające poprawić dobór właściwych biegłych i sprawdzanie ich kwalifikacji?
6. Czy biegli tracą uprawnienia, jeżeli ich opinia jest nierzetelna? Kto rozpatruje te sprawy i w jakim trybie?
7. Dlaczego utajnia się przed stronami listy biegłych i ich specjalności?
Z poważaniem
Poseł Renata Beger
Warszawa, dnia 14 grudnia 2006 r.