Szanowny Panie Ministrze! Pismem z dnia 12 września 2006 r. zwróciłam się do szanownego
Szanowny Panie Ministrze! Pismem z dnia 12 września 2006 r. zwróciłam się do szanownego Pana Ministra z prośbą o interwencję w sprawach rozpoznawanych przez Sąd Rejonowy w Zakopanem, a dotyczących Pani Marii G. mieszkanki gminy Kościelisko. W odpowiedzi na moją interwencję otrzymałam pismo z dnia 16 listopada 2006 r. nr BM-III-051-6542/06/R, z którego wynika, że Pani Maria G., będąc spadkobiercą działki, którą to działkę posiada od czasu śmierci swoich rodziców (przodkowie Pani G. figurują w księgach jako właściciele od końca XIX w.), została na skutek postanowienia Sądu Rejonowego w Zakopanem z 2001 r. pozbawiona swej własności w drodze postępowania, w którym nie uczestniczyła nie ze swojej winy. Sąd w wyniku fałszywych zeznań jednego z uczestników (przesłuchiwanego jako świadek) stwierdził zasiedzenie na rzecz tego uczestnika oraz dawno już nieżyjącej sąsiadki, która w swoim testamencie wymieniła wszystkie swe nieruchomości, ale nie wymieniła tej, którą jej sąd zasądził.
Do innych postępowań dotyczących tej nieruchomości, sąd nie chce jej dopuścić w wyniku postanowień, które są opisane w przesłanej mi odpowiedzi. Patrząc na sprawę tej Pani, można śmiało postawić tezę, że w Polsce obecnie funkcjonuje system prawa, który nie chroni własności rodzinnej. W postępowaniu o zasiedzenie można stwierdzić, że posiadaczem jest ktoś, kto od lat mieszka w USA (to inna sprawa, w innym sądzie), a posiadaczem nie jest ten, kto faktycznie władał i uzyskał akt własności ziemi. Można również orzec zasiedzenie bez udziału wszystkich uczestników koniecznych, mimo iż sąd wiedział, że są jeszcze osoby inne, które powinny być wezwane (sprawa I Nr 194/01 w SR w Zakopanem). Prawowity spadkobierca nieruchomości, który nie ze swej winy nie brał udziału w sprawie o zasiedzenie, zostaje pozbawiony swej własności rodzinnej. Prawo służy cwaniakom, a nie chroni własności.
Z uwagi na powyższe, proszę o udzielenie mi odpowiedzi na następujące pytania:
1. Dlaczego praktyka orzecznictwa w sprawach o zasiedzenie jest tak liberalna, że umożliwia nadużycia?
2. Dlaczego prawo jest tak skonstruowane, że uniemożliwia obywatelowi obronę swej własności? Dlaczego Pani Maria G. nie ma prawnych możliwości obrony swego dziedzictwa?
3. Dlaczego zrezygnowano z obowiązującego kiedyś prawa, które obligowało wzywanie wszystkich zainteresowanych za pośrednictwem ogłoszeń prasowych? Wszak koszty tych ogłoszeń ponieśliby i tak uczestnicy procesu.
Z poważaniem
Poseł Elżbieta Wiśniowska
Warszawa, dnia 14 grudnia 2006 r.