Pomimo stosunkowo wysokiego jeszcze bezrobocia (być może w dużym stopniu tylko statystycznego) każdego roku
Pomimo stosunkowo wysokiego jeszcze bezrobocia (być może w dużym stopniu tylko statystycznego) każdego roku w okresie wzmożonych prac w rolnictwie i sadownictwie odczuwa się dotkliwy brak rąk do tych prac. Brak ten staje się więc problemem w czasie zbiorów. Sygnalizowane są przypadki, w których rolnicy i sadownicy nie mogą zebrać wszystkich plonów, a zakłady przetwórcze nie wykorzystują tzw. mocy produkcyjnych. W skrajnych przypadkach dochodzi do marnowania efektów ciężkiej pracy rolnika.
Ułatwienia na sezonową pracę cudzoziemców, wprowadzone przepisami rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 30 sierpnia 2006 r. w sprawie wykonywania pracy przez cudzoziemców bez konieczności uzyskania zezwolenia na pracę (Dz.U. Nr 156, poz. 1116), nie rozwiązały problemy. Być może rozporządzenie zostało wydane zbyt późno (opublikowane zostało dopiero 1 września 2006 r.). Być może w 2007 r. sytuacja ulegnie poprawie. Jednak rolnicy i sadownicy, którzy chcą zatrudniać cudzoziemców przy robotach sezonowych w polu i w sadach, są zdania, że największą barierą w pozyskiwaniu pracowników sezonowych jest emigracja zarobkowa, przede wszystkim jednak wysokie koszty ich pracy, które ponosi pracodawca. To z kolei rzutuje na niskie zarobki pracowników sezonowych, w konsekwencji oferta takiej pracy jest mało atrakcyjna. Stąd prosta droga do szarej strefy. Tracą na tym wszyscy, z budżetem włącznie.
W związku z tym wysuwane są postulaty, aby zwolnić prace sezonowe w rolnictwie i sadownictwie od obciążeń fiskalnych, w tym od składek na ubezpieczenie społeczne. Zdaję sobie sprawę, że propozycje takie mogą być uznane za kontrowersyjne. Gdyby jednak okazało się, że zmniejszenie obciążeń fiskalnych pozwoliłoby:
- zmniejszyć szarą strefę,
- zwiększyć efektywność prac na roli i w sadzie,
- wykorzystać optymalnie moce produkcyjno-wytwórcze,
mogłoby się okazać, że wpływy do budżetu mogłyby nawet wzrosnąć. Uważam, że sprawa jest warta rozważenia.
W związku z tym zwracam się do Pani Minister z następującymi pytaniami:
- Czy Ministerstwo rozważa wprowadzenie na nowy sezon 2007 r. dalszych ułatwień dla cudzoziemców pracujących sezonowo w rolnictwie, sadownictwie i przetwórstwie rolno-spożywczym?
- W razie rozważania takich propozycji, co do zasady - w jakim kierunku ˝szłyby˝ takie rozwiązania?
Tytułem przykładu chciałbym za Unią Polskiego Przemysłu Chłodniczego wskazać na:
Włochy - pracownicy najemni, którzy zarabiają mniej niż 7,6 tys. EUR rocznie, nie płacą podatku dochodowego od osób fizycznych. W praktyce pracownicy sezonowi nie płacą więc podatku;
Portugalię - za pracownika sezonowego uważa się takiego, który pracuje nie dłużej niż 6 miesięcy. Podatek dochodowy od osób fizycznych jest płacony, o ile osoba pracuje co najmniej 183 dni w roku;
Grecję - dochody pracowników najemnych do 10 tys. EUR są zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych. Podobnie jak we Włoszech pracownicy sezonowi nie płacą więc podatków ze względu na zbyt niskie dochody;
Niemcy - od pierwszych zarobionych 7,6 tys. EUR nie ma podatku dochodowego. W praktyce pracownik sezonowy zatrudniony na trzy miesiące nie płaci podatku dochodowego.
Z poważaniem
Poseł Jan łączny
Koszalin, dnia 2 stycznia 2007 r.