Szanowny Panie Ministrze! Na łamach dziennika ˝Rzeczpospolita˝ w grudniu ubiegłego roku zaprezentowana została wizja

   Szanowny Panie Ministrze! Na łamach dziennika ˝Rzeczpospolita˝ w grudniu ubiegłego roku zaprezentowana została wizja przyszłości oraz koncepcja reformy polskiego wyższego szkolnictwa wojskowego. Jak się okazuje, odpowiedź Pana Ministra na moją interpelację z dn. 10 lipca 2006 r. w przedmiotowej sprawie była nieprecyzyjna. Pokrótce, propozycje współpracownika Szanownego Pana Ministra gen. Andrzeja Ameljańczyka sprowadzają się do likwidacji sieci wyższych szkół oficerskich rozsianych na terenie RP i stworzenia Uniwersytetu Obrony Narodowej w Warszawie. Jak wynika z informacji gazety, stadium prac nad unifikacją przedmiotowej gałęzi szkolnictwa jest zaawansowane. Plany prezentowane były m.in. na zamkniętym posiedzeniu kierownictwa resortu obrony narodowej już w listopadzie ubiegłego roku. Rzekomo, jak donosi ˝Rzeczpospolita˝, plany ministerstwa nie zostały skonsultowane z uczelniami przeznaczonymi do likwidacji. Mimo zapewnień Pana Ministra w odpowiedzi na moją interpelację w piśmie z dn. 8 sierpnia 2006 r., iż szerokie konsultacje są prowadzone. Ktoś mija się z prawdą.

   Zamysł kształcenia pilotów, marynarzy czy piechurów w jednym ośrodku akademickim wydaje się być nietrafiony. Pomijając fakt całej otoczki logistycznej, która będzie towarzyszyć zmianom, gigantyczny wysiłek organizacyjny może doprowadzić do przestojów w wojskowym systemie nauczania.

   Z przykrością zauważyć muszę także, w ślad za ˝Rzeczpospolitą˝, iż gen. Andrzej Ameljańczyk jest osobą kontrowersyjną w wojskowym środowisku naukowym. Ciążą na nim, co podnosi prasa, także zarzuty nieprawidłowości z okresu, gdy sprawował godność rektora Wojskowej Akademii Technicznej.

   Odnoszę wrażenie, że propozycje powyższe wzbudzą wiele kontrowersji w regionach tradycyjnie i praktycznie nierozerwalnie - jak mi się wydaje - związanych z Wojskiem Polskim. Przykładem choćby dęblińska Szkoła Orląt, słynąca z wysokiego poziomu przygotowania do służby w siłach powietrznych. Oczywiście, przykłady można by mnożyć. Chciałbym, aby niniejsza interpelacja spowodowała chwilę refleksji Pana Ministra nad stanem polskiego szkolnictwa wojskowego. Element tradycji ma niezwykle ważne znaczenie dla funkcjonowania i odpowiedniego wyszkolenia żołnierzy.

   Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych w Dęblinie spełnia swoje zadania od przeszło 80 lat. Ograniczenie jej funkcjonowania bądź degradacja do funkcji ośrodka zamiejscowego przekreśla w dużym stopniu jej dorobek i osiągnięcia. Dlatego też pomysły gen. Ameljańczyka wydają się kontrowersyjne i warte są ponownej analizy pod kątem celowości. Nie można pozwolić sobie na pochopną decyzję w tym przypadku.

   Uprzejmie proszę, aby Szanowny Pan Minister łaskaw był odpowiedzieć na poniższe pytania:

   1. Co jest powodem tak szybkiego tempa prac nad projektem ustawy dot. utworzenia Uniwersytetu Obrony Narodowej?

   2. Czy dotychczasowa formuła szkolenia kadr przeznaczonych dla Wojska Polskiego nie wypełniała należycie zadań, jakie nakładają na siły zbrojne zobowiązania sojusznicze i przepisy prawa polskiego?

   3. Czy Ministerstwo Obrony Narodowej widzi możliwość utrzymania statusu Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych w Dęblinie w dotychczasowym schemacie organizacyjnym?

   4. Czy zarzuty stawiane publicznie gen. Andrzejowi Ameljańczykowi autorowi reformy polskiego szkolnictwa wojskowego zostały gruntownie wyjaśnione?

   5. Czy prowadzone są konsultacje dotyczące uwarunkowań połączenia uczelni wojskowych? ˝Rzeczpospolita˝ w artykule z dn. 29.12.2006 twierdzi, że nie. Pan Minister w piśmie adresowanym do mnie z dnia 8 sierpnia 2006 r., twierdzi, że tak. Kto winien jest karygodnemu niedbalstwu informacyjnemu?

   6. Co było przyczyną odwołania gen. Ryszarda Hacia z funkcji komendanta dęblińskiej Szkoły Orląt?

   Z poważaniem

   Poseł Grzegorz Kurczuk

   Lublin, dnia 2 stycznia 2007 r.


901 wymiana linkow | no host | 906 | sprawdz strone | niezarejestrowana strona Ogłoszenia drobne Christopher Lawrence