Szanowna Pani Minister! Zgodnie z informacjami podanymi przez rzecznika rządu Pana Konrada Ciesiołkiewicza zatrudnienie
Szanowna Pani Minister! Zgodnie z informacjami podanymi przez rzecznika rządu Pana Konrada Ciesiołkiewicza zatrudnienie w administracji państwowej zostanie zredukowane o ok. 10%. Na koniec 2005 roku w administracji zatrudnionych było ok. 107 tys. osób.
Zwolnienia będą wynikiem standaryzacji stanowisk pracy. Zgodnie z informacjami Pana Ciesiołkiewicza ˝nie są planowane żadne obniżki wynagrodzeń dla urzędników, wręcz przeciwnie, wskutek zmniejszenia tzw. klina podatkowego wynagrodzenia netto wzrosną˝. Pani Minister, co wynika z informacji uzyskanych przez ˝Gazetę Wyborczą˝, poleciła podległym ministrom, wojewodom i naczelnikom urzędów skarbowych obniżenie wydatków na wynagrodzenia o 10%. Powołując się na rzecznika rządu, dziennik podał, że zatrudnienie w administracji zostanie zredukowane o 10%, czyli o 17 tys. etatów. Celem przedsięwzięcia jest, według wnioskodawców, znaczne obniżenie kosztów funkcjonowania aparatu państwowego, gdyż do chwili obecnej dominowało w tym zakresie podejście, delikatnie mówiąc, dość elastyczne i niedookreślone, jeżeli chodzi o obowiązki urzędnicze i przysługujące im narzędzia pracy, czyli na przykład samochody służbowe, telefony komórkowe. Ciesiołkiewicz podkreślił, że obecnie trwają szczegółowe analizy i wyliczenia, które zakończyć mają się na jesieni. Program miał zostać wprowadzony w styczniu 2007 roku. Redukcja zatrudnienia w administracji będzie przeprowadzona w ramach realizacji programu ˝Tanie i sprawne państwo˝. Zespołem wdrażającym ten program kieruje szef Kancelarii Premiera Mariusz Błaszczak.
Sama idea cięć w administracji jest słuszna, jednakże z dotychczasowych podobnych praktyk wynika, że zwolnienia dotyczą najniższego szczebla urzędników, natomiast wśród kadry kierowniczej nic się nie zmienia (wielokrotnie zmienia się, lecz reformy idą w przeciwnym kierunku - dyrektorzy podnoszą sobie i kierownikom pensje, przyznają premie, nagrody itp.). Średnie wynagrodzenie wynosi w administracji 3000 zł. Jest to kwota zupełnie nieadekwatna do pensji, jaką uzyskuje 80% urzędników. Zwykły pracownik na szczeblu inspektora lub starszego inspektora zarabia 1600-2000 zł, oczywiście brutto, co daje kwotę netto 1200-1400 zł. Zaznaczyć należy, iż wykonując swoje prace, wykazać musi się olbrzymią wiedzą. Takiemu pracownikowi nie przysługują żadne telefony komórkowe, a tym bardziej samochody służbowe. Opieszałość urzędów spowodowana jest nie nadmiarem niższych urzędników, lecz ich brakiem, cięcia muszą zostać wprowadzone wśród kadry kierowniczej, poprzez odebranie telefonów służbowych, samochodów służbowych, zmniejszenie wynagrodzenia lub zmniejszenie etatów dyrektorskich (dyrektor ma 4-6 osób podległych, a pensję, jakby kierował 30-osobową grupą ludzi).
Jestem przekonany, iż planowana redukcja dotyczy tych właśnie osób, lecz dla potwierdzenia powyższej tezy proszę Panią Minister w oparciu o przedstawione fakty o udzielenie odpowiedzi na postawione poniżej pytanie:
Jakie stanowiska i w jakiej ilości podlegać będą likwidacji (lub już zostały zlikwidowane) lub reorganizacji podczas planowanej reformy?
Z poważaniem
Poseł Krzysztof Sikora
Warszawa, dnia 18 stycznia 2007 r.