Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa terminy na wszczepienie endoprotezy są bardzo odległe. Zrozpaczeni
Szanowny Panie Ministrze! Jak donosi prasa terminy na wszczepienie endoprotezy są bardzo odległe. Zrozpaczeni pacjenci przeważnie winą obarczają szpitale. Na endoprotezę stawu biodrowego trzeba w Toruniu czekać minimum trzy lata. Osoby kierowane na operacje wszczepienia endoprotezy to pacjenci cierpiący na zwyrodnienie stawów. Perspektywa kolejnych kilku lat cierpienia jest dla nich udręką. Narodowy Fundusz Zdrowia nie zgadza się jednak na współfinansowanie takiej operacji przez pacjenta, co mogłoby znacznie skrócić czas oczekiwania. W toruńskich szpitalach najdłuższe kolejki na zabiegi planowe są właśnie na endoprotezy. Tak długi okres oczekiwania bardzo źle wpływa na stan pacjenta. Zmiany nasilają się i bóle są coraz większe. Szpitale mogłyby robić więcej operacji wszczepienia implantu, bo mają moce przerobowe, ale muszą trzymać się limitów. Bardzo długie kolejki są we wszystkich toruńskich szpitalach. Na protezę cementową biodra czeka się trzy lata. Na bezcementową, stosowaną u młodszych osób, oraz na protezę kolana okres oczekiwania wynosi 4-5 lat. Kiedyś była możliwość kupienia przez pacjenta samej protezy i przez to skrócenia kolejki, ale fundusz zakazał stosowania takich praktyk.
Wobec powyższego pytam Pana Ministra:
1. Czy prawdą jest, że terminy na wszczepienie endoprotezy są bardzo odległe, nawet kilkuletnie?
2. Czy Ministerstwo Zdrowia umożliwi zainteresowanym pacjentom zakup endoprotez na własny koszt i skrócenie czasu oczekiwania?
3. Jakie kroki zamierza podjąć ministerstwo, aby skrócić czas oczekiwania na endoprotezy?
Poseł Anna Sobecka
Toruń, dnia 24 stycznia 2007 r.