Szanowny Panie Ministrze! Pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie w imieniu swoim i swoich wyborców faktem,
Szanowny Panie Ministrze! Pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie w imieniu swoim i swoich wyborców faktem, iż w wielu szpitalach w naszym kraju zaczyna brakować lekarzy o specjalizacji anestezjologicznej. Ci lekarze od dawna alarmują, że ich koledzy masowo szukają pracy na Zachodzie. Mamy od 17% do 20% mniej lekarzy tej specjalności niż kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej.
Szpitale, choć bardzo się starają, to nie udaje im się zatrzymywać lekarzy. Jak donosi prasa, braki kadrowe wśród anestezjologów są dramatyczne. Na brak personelu narzekają dyrektorzy szpitali w Szczecinie. Wyjeżdżają anestezjolodzy z Dolnego Śląska. Na dodatek młodzi lekarze nie chcą wybierać tej specjalizacji. Na 16 miejsc tylko 9 młodych lekarzy chce być anestezjologami.
Młodzi nie ukrywają, ze będą chcieli wyjechać do pracy za granicę. Szefostwo Związku Zawodowego na Lubelszczyźnie mówi, ze szkolą kadry medyczne dla zachodnich szpitali. Na 914 wniosków złożonych przez lekarzy w woj. dolnośląskim, którzy prosili Izbę Lekarską o zaświadczenie potrzebne do pracy za granicą, aż 78 złożyli anestezjolodzy.
Równie trudna sytuacja jest w małych miejscowościach. Władze szpitali w Bieszczadach muszą proponować wyjątkowo korzystne warunki lekarzom, by zachęcić ich do pracy w tak małych placówkach.
Dodatkowy niepokój wzbudza fakt iż emigrują również chirurdzy, pediatrzy i specjaliści od chorób wewnętrznych. Kto będzie leczył polskich pacjentów, jeżeli cała kadra medyczna przeniesie się na Zachód?
Proszę o udzielenie nam odpowiedzi na następujące pytania:
1. Co zamierza zrobić Narodowy Fundusz Zdrowia, by zatrzymać anestezjologów i lekarzy innych specjalizacji w kraju?
2. Czy lekarze dostaną odpowiednie wynagrodzenia, by zapewnić im godziwe warunki życia?
Z poważaniem
Posłowie Józef Stępkowski
i Adam Ołdakowski
Warszawa, dnia 13 lutego 2007 r.