Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do Pana z interpelacją w sprawie funkcjonowania ustawy o

   Szanowny Panie Ministrze! Zwracam się do Pana z interpelacją w sprawie funkcjonowania ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym.

   Dotychczasowe rozwiązania prawne dotyczące ochrony środowiska nie tylko nie są doskonałe, ale w wielu przypadkach pozostają po prostu fikcją. Chodzi o akty normatywne, ale przede wszystkim o codzienną praktykę i realizację zaleceń ustawowych. Szczególne znaczenie ma to przy zagospodarowaniu odpadów niebezpiecznych stanowiących ogromne zagrożenie dla środowiska.

   Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (Dz. U. Nr 180, poz. 1495) miała rozwiązać problem szarej strefy w gospodarce tymi odpadami. Wedle niektórych zainteresowanych podmiotów praktyka pokazuje, że zapisy ustawy zamiast uporządkować rynek wprowadziły chaos i zamieszanie.

   W korespondencji do mego biura poselskiego podnoszone jest, iż organizacje odzysku sprzętu elektrycznego i elektronicznego prowadzą praktyki monopolistyczne. Narzucone terminy płatności (90 + 30 dni) za wykonywane usługi zbierania i przetwarzania są nie do przyjęcia. Dlaczego zakłady zajmujące się gospodarką odpadami mają kredytować wprowadzających sprzęt, często wielkie i bogate koncerny międzynarodowe? - pytają autorzy korespondencji.

   Wprowadzający sprzęt dążą do obniżenia kosztów gospodarki odpadami. Tanio rzadko znaczy nowocześnie i zgodnie z wymaganiami środowiskowymi. Dlatego należy położyć nacisk na stworzenie sprawnego systemu kontroli. Istniejąca praktyka pozwala na handel tworzonymi dokumentami, podczas gdy niebezpieczne zużyte lampy nie są neutralizowane. Dla ściślejszej kontroli postępowania z odpadami konieczna jest weryfikacja zasadności przyznanych dotychczas zezwoleń i rzeczywistej aktywności (a także możliwości technicznych) istniejących na rynku firm. Wraz z obowiązkiem weryfikacji zakładów utylizacyjnych konieczna jest weryfikacja kwalifikacji osób wydających decyzje i inspektorów prowadzących kontrole.

   Podmioty, które według ustawy powinny potwierdzać recykling (huty metalu i szkła), nie są zainteresowane uczestniczeniem w systemie. Gospodarka odpadami pochodzącymi ze zużytego sprzętu stanowi ułamek ich działalności, więc realizacja nowych obowiązków (wniosek o wpisanie do rejestru ZSEiE oraz konieczność składania sprawozdań) wynikających z ustawy nie ma dla nich podstaw ekonomicznych. Powstał poważny problem: Komu zakłady przetwarzania mają przekazywać odpady, jeśli w rejestrze brakuje recyklerów? Czy dla UE niski procent uzyskanego poziomu odzysku i recyklingu nie będzie wyraźnym sygnałem, że dyrektywa 2002/96/WE z dnia 27 stycznia 2003 r. w Polsce nie funkcjonuje?

   Manipulacjom w kwestii liczby zebranych i przetworzonych odpadów sprzyja istniejące prawo, wymagające rozliczeń odebranych odpadów w jednostkach masy (kilogramy, tony). W przypadku zużycia lamp nie jest to właściwe, albowiem jeśli chodzi o ich ilość w 1 kg odpadu, liczba świetlówek o watażu np. 6 wat nie odpowiada liczbie świetlówek o watażu np. 36 wat. Tym samym nie wiadomo, ile zużytych lamp faktycznie poddanych zostało procesowi recyklingu. Istnieje przy tym możliwość niesprawdzalnych manipulacji wagą - ustalenie obowiązku rozliczania sztuk, a nie ciężaru, pozwoli na precyzyjne określenie stanu polskiego rynku, czyli liczby wprowadzanych do obrotu lamp i liczby lamp skutecznie przetworzonych w sposób bezpieczny dla środowiska. W załączeniu przekazuję zdjęcia ze zużytymi źródłami światła ulokalizowanymi w bunkrach, co ma symptomy bomby ekologicznej*).

   W związku z powyższym pragnę zapytać: Czy Ministerstwo Środowiska prowadzi monitoring skuteczności obowiązującego prawa w opisanej dziedzinie?

   Z poważaniem

   Poseł Artur Zawisza

   Warszawa, dnia 10 stycznia 2007 r.


906 | no host | no host | brak hosta | 906 Tocadisco biografia Dave The Drummer