Szanowna Pani Minister! W przyjętym na przełomie stycznia i lutego br. przez zarząd województwa
Szanowna Pani Minister! W przyjętym na przełomie stycznia i lutego br. przez zarząd województwa warmińsko-mazurskiego Regionalnym Programie Operacyjnym ˝Warmia i Mazury 2007-2013˝ wśród kluczowych inwestycji, na które przeznaczono 381 mln euro, nie znalazło się niestety zadanie przebudowy drogi nr 16. Moim zdaniem musi to budzić zarówno zdumienie, jak i oburzenie, gdyż szesnastka, biegnąca od Kisielic k. Iławy przez Olsztyn i Ełk dalej na wschód, to swoisty kręgosłup regionu, w istocie spajający wszystkie jego części składowe. Bez tej modernizacji rozwój Warmii i Mazur będzie szalenie utrudniony, tym bardziej iż docelowo ma ona łączyć autostradę A1 z Via Baltica. Wydaje się, że fakt, iż ta droga formalnie nie jest uznawana za ważny korytarz europejski (stąd nominalnie pozostaje drogą krajową), nie powinien być traktowany jako pretekst do nieprzekazania pieniędzy z RPO na ten cel. Według mojej wiedzy, w uzasadnionych przypadkach, takie rozwiązanie jest możliwe. A taka sytuacja właśnie występuje, ponieważ w przeciwnym razie de facto traci sens remont innych dróg w regionie: gminnych, powiatowych, a nawet wojewódzkich (w RPO przeznaczono na nie łącznie aż ok. 163 mln euro). Rzecz jest dodatkowo o tyle istotna, iż zgodnie z informacjami mediów rząd, zatwierdzając podział środków z unijnego programu ˝Infrastruktura i Środowisko˝ na lata 2007-2013, umieścił przebudowę drogi nr 16 zaledwie na liście projektów rezerwowych i to, co znamienne, bez wskazania jakiejkolwiek sumy.
Stąd moje zasadnicze pytanie do Pani Minister o możliwość finansowania tego bodaj najbardziej żywotnego obecnie dla Warmii i Mazur zadania inwestycyjnego.
Równocześnie zarząd województwa przeznaczył w Programie Operacyjnym aż 35 mln euro na tzw. termy lidzbarskie. Warto wprawdzie popierać różnorodne, oryginalne koncepcje, ale zawsze trzeba zachowywać należyte proporcje i nade wszystko dbać o właściwą hierarchię potrzeb społecznych oraz gospodarczych. Wielu obywateli regionu już głośno stawia pytanie, czy dla takiego rozstrzygnięcia decydujący nie okazał się fakt, iż nowy marszałek pochodzi z tego (skądinąd pięknego, historycznego) miasta. Gdyby tak było, to tego typu patriotyzm lokalny w nowoczesnym europejskim państwie jest nie do przyjęcia i raczej przypomina - znane mi skądinąd dobrze - rozwiązania afrykańskie lub latynoamerykańskie.
W swym oświadczeniu poselskim, wygłoszonym w Sejmie 16 lutego b.r., apelowałem do Pani Minister o wnikliwe przeanalizowanie obu tych casusów, o ewentualną interwencję i - w co wierzę - rozważenie mądrej korekty. Niniejszym czynię to formalnie, a więc do możliwości takiej właśnie reakcji sprowadza się moje drugie pytanie.
Z wyrazami szacunku
Poseł Tadeusz Iwiński
Warszawa, dnia 20 lutego 2007 r.