W połowie lutego 2007 r. zostaliśmy telefonicznie powiadomieni (do Biura Poselskiego) przez dwóch żołnierzy
W połowie lutego 2007 r. zostaliśmy telefonicznie powiadomieni (do Biura Poselskiego) przez dwóch żołnierzy elewów Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych w Toruniu o niecodziennym zdarzeniu.
Na jednej z kompanii tej szkoły kilku elewów dokonało niegodnego czynu na żołnierzu, a polegającego na wykręcaniu jego genitaliów, co spowodowało jego kategoryczny sprzeciw i zawiadomienie przełożonych. Chcąc potwierdzić autentyczność inkryminowanego tym sprawcom czynu, poprosiliśmy o pisemne powiadomienie bądź osobisty z nami kontakt. Dwaj żołnierze, będący - jak twierdzą - naocznymi świadkami zdarzenia, fakt ten potwierdzili nam osobiście 24 lutego 2007 r. Potwierdzono nam także kilka niepokojących sytuacji będących po prostu wynikiem lekkomyślności przełożonych, a przede wszystkim komendanta tej szkoły, który za wszelką cenę usiłował wszelkimi możliwymi sposobami ukryć ten fakt.
Powzięliśmy ponadto informację o częstym spożywaniu alkoholu przez elewów, a co najdziwniejsze o fakcie, iż krytycznego dnia służbę oficera dyżurnego pełnił szef kursu, który nie tylko nie powiadomił Żandarmerii Wojskowej, lecz polecił dokonać sprawdzenia połączeń z telefonów komórkowych tym żołnierzom, w stosunku do których miał podejrzenie, iż to oni mogli powiadomić o zdarzeniu Żandarmerię Wojskową.
W tej sytuacji zwracamy się do Pana Ministra z prośbą o ustosunkowanie się do następujących kwestii:
1. Kto w imieniu dowódcy Wojsk Lądowych personalnie pełni nadzór nad szkołami podoficerskimi, a w szczególności nad Szkołą Podoficerską WL w Toruniu?
2. Kto imiennie odpowiada za próby i usiłowanie ukrycia opisanego w części dyspozytywnej interpelacji czynu przestępnego?
3. Kto imiennie wydał polecenie żołnierzowi będącemu ofiarą zwyrodniałego czynu, aby ten własnoręcznie napisał oświadczenie, iż nie rości sobie pretensji do sprawców, a czyn ten uznaje jako zabawowy?
4. Na jakiej podstawie prawnej możliwym było dokonanie sprawdzania (po uprzednim odebraniu telefonicznych aparatów komórkowych) elewom, aby ustalić, kto łączył się telefonicznie z Żandarmerią Wojskową?
5. Dlaczego, pomimo raportu złożonego przez świadka zdarzenia osobiście komendantowi Szkoły Podoficerskiej, ten sprawę zbagatelizował, sugerując mu przeniesienie się do Żandarmerii Wojskowej lub Służby Wywiadu i cyt. ˝nierobienia smrodu szkole˝?
6. Czy etycznym jest prowadzenie przez jednego z podoficerów tej szkoły klubu nocnego i zachęcanie elewów do korzystania z usług tego lokalu?
7. Czy wobec powagi sytuacji Pan Minister zamierza wyciągnąć wobec komendanta szkoły i winnych konsekwencje i jakie?
Posłowie Henryk Młynarczyk
i Mirosław Pawlak
Warszawa, dnia 28 lutego 2007 r.