Szanowny Panie Ministrze! Wydaje się, że niektóre zapisy i ograniczenia wynikające z klasyfikacji zawodów
Szanowny Panie Ministrze! Wydaje się, że niektóre zapisy i ograniczenia wynikające z klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego brzmią archaicznie w dobie dynamicznie zmieniającego się rynku pracy, kiedy dużą elastycznością w dostosowaniu się do potrzeb gospodarki muszą wykazać się zarówno potencjalni pracownicy, jak i cały system szkolnictwa. Oto już brakuje osób z wykształceniem technicznym. Niedawno likwidowane kierunki wracają do łask. Podobnie jest z zainteresowaniem poszczególnymi zawodami.
Dobrym przykładem są tu Puławy, gdzie istnieje zapotrzebowanie na określony zawód, a mianowicie pracowników pomocniczych obsługi hotelowej. Jest to zawód oznaczony symbolem 913[01]. Tamtejsze Stowarzyszenie Pomocy Wychowawczej Rodzinie jest gotowe uczyć zawodu, są chętni, oferta skierowana jest przede wszystkim do niepełnosprawnych, ale nie ma fizycznych możliwości, aby utworzyć grupę uczących się wyłącznie z osób o orzeczonym upośledzeniu. Natomiast istnieje spore zainteresowanie kształceniem się w tym kierunku, który klauzulą z ustawy i rozporządzenia z maja 2004 r. przeznaczony jest jednak dla osób z ˝upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim˝.
1. Czy taki kształt zapisu może być interpretowany jako dopuszczający możliwość kształcenia na takim kierunku przy zachowaniu pierwszeństwa w zapisach i naborze dla osób z niepełnosprawnością, ale nietworzący jednocześnie bariery dla tworzenia grup mieszanych lub grup złożonych z osób bez wspomnianego orzeczenia przy braku zainteresowania ze strony osób z niepełnosprawnością?
2. Czy ograniczenie w dostępie do zawodu za sprawą takiego zapisu jest zgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej? Czy taki zapis nie tworzy sztucznych, niesprawiedliwych podziałów?
3. Czy wąska interpretacja zapisu z klasyfikacji, ograniczenie wyłącznie do osób z niepełnosprawnością nie prowadzi w praktyce do absurdu, kiedy brak możliwości dopełnienia nie daje szans na uruchomienie takiego rodzaju kształcenia, uderzając po równi w dyskryminowanych zapisem zainteresowanych bez orzeczenia, a także w osoby posiadające takie orzeczenie? W tym konkretnym przypadku skutkuje to brakiem decyzji o przeprowadzeniu kursu w tym kierunku z powodu zbyt niskiego zainteresowania osób określonych w zapisie ustawy.
4. Czy literalna interpretacja zapisu klauzuli nie oznacza dyskryminacji osób z innym rodzajem upośledzenia, a także osób bez orzeczenia? Czy nie zachodzi tu wspomniana wyżej groźba złamania konstytucyjnych praw obywatelskich, w tym zasady równości wobec prawa?
Z wyrazami szacunku
Poseł Jarosław Żaczek
Warszawa, dnia 30 marca 2007 r.