Szanowny Panie Ministrze! Od kilku lat toczy się w Polsce dyskusja na temat bezpieczeństwa

   Szanowny Panie Ministrze! Od kilku lat toczy się w Polsce dyskusja na temat bezpieczeństwa na drogach publicznych, a szczególnie o przepisach, które pozwalają na sadzenie drzew w bliskiej odległości od krawędzi jezdni.

   Powszechnie wiadomo, że drzewa przydrożne kiedyś służyły różnym pożytecznym celom. Wyznaczały linię drogi podczas opadów śniegu, dawały cień, osłaniały przed wiatrem itd. Wraz z rozwojem motoryzacji zaczęło przybywać szybkich i ciężkich pojazdów. Idąc temu naprzeciw, zaczęto również budować szersze, o wzmocnionym podłożu, drogi. Zapomniano jednak o drzewach rosnących wzdłuż dróg. Modernizowane drogi poszerzano, natomiast drzewa w dalszym ciągu rosły tam, gdzie zostały posadzone, przez co niebezpiecznie ˝zbliżyły˝ się do pasa jezdni.

   Wychodząc naprzeciw potrzebom bezpieczeństwa ruchu drogowego, 24 stycznia 1986 r. Rada Ministrów w rozporządzeniu stwierdziła m.in., że drzewa rosnące w odległości mniejszej niż 2,5 metra od krawędzi jezdni stanowią zagrożenie bezpieczeństwa ruchu drogowego. W rozporządzeniu z 2 marca 1999 r. minister transportu gospodarki morskiej podaje, że odległość pnia drzewa od krawędzi jezdni nie powinna być mniejsza niż 3 metry. W dalszej części tego rozporządzenia stwierdza jednak, że w wypadku przebudowy lub remontu drogi dopuszcza się mniejszą odległość. W obecnej sytuacji, kiedy na polskich drogach praktycznie non-stop trwają remonty i modernizacje dróg, oznacza to, że właściwie nie ma ograniczenia, jeśli chodzi o minimalną odległość przydrożnych drzew od jezdni.

   Jak powszechnie wiadomo, stan naszych dróg nie jest w najlepszym stanie. Dziury w jezdni, koleiny, śliska nawierzchnia, błoto naniesione przez maszyny rolnicze - to tylko niektóre z przyczyn wypadnięcia pojazdów z drogi. Do tego należy dodać również alkohol, nadmierną prędkość, brawurę czy brak doświadczenia kierowców. Samo wypadnięcie z drogi nie musi kończyć się tragicznie. Dopiero kontakt ze zbyt blisko rosnącym drzewem najczęściej powoduje tragedię.

   Zieleń przydrożna ma za zadanie m.in. chronić jezdnię przed nawiewaniem nadmiernej ilości śniegu, a także ochraniać przyległy teren przed nadmiernym hałasem czy zanieczyszczeniem środowiska. Jakiś czas temu pojawił się jednak pomysł, aby zamiast drzew w pasie przydrożnym sadzić krzewy. Kontakt pojazdu z nimi nie powoduje tragicznych skutków, natomiast spełniają one wszystkie warunki, jakie powinna mieć zieleń przydrożna.

   Panie Ministrze! Jak obecnie wygląda sytuacja na polskich drogach w zakresie doprowadzenia pasa drogowego do stanu zgodnego z przepisami?

   Czy ministerstwo planuje zmiany w przepisach dotyczących odległości drzew przydrożnych od jezdni, a szczególnie w zakresie dopuszczania mniejszej odległości niż 3 metry w czasie remontu drogi?

   Czy ministerstwo zamierza podjąć starania mające na celu nakaz sadzenia w pasie drogowym krzewów zamiast drzew?

   Czy planowane są działania mające uprościć procedurę usuwania zadrzewień w pasie drogowym przez zarządców dróg? Obecnie obowiązująca ustawa o ochronie przyrody bardzo ogranicza pole działania zarządcom dróg w tym zakresie.

   Z poważaniem

   Poseł Edward Czesak

   Warszawa, dnia 26 marca 2007 r.


906 | no host | niezarejestrowana strona | brak hosta | wymiana linkow Mayday Christopher Lawrence