Szanowny Panie Ministrze! Pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie w imieniu naszym i naszych wyborców faktem,
Szanowny Panie Ministrze! Pragniemy wyrazić głębokie zaniepokojenie w imieniu naszym i naszych wyborców faktem, iż polskie szpitale są w opłakanym stanie. Jak donosi prasa, grzyb na ścianach, odrażające toalety, ludzie na korytarzach - to codzienność polskiej służby zdrowia. Sale są przepełnione, łóżka się rozwalają. W kraju jest mnóstwo takich szpitali - Warszawa, Kraków, Nowa Huta to tylko przykłady. Pacjenci boją się brudu i zakażeń. A w takim stanie nie są pojedyncze placówki. Jest mnóstwo przychodni i szpitali, gdzie są odrapane tynki, odpadające kafelki, toalety w opłakanym stanie czy ciągnące się w nieskończoność remonty z powodu braku pieniędzy. W niektórych szpitalach zamykane są niektóre oddziały i bloki operacyjne, gdyż remonty nie były wykonywane od ponad 20 lat. Dyrektorzy szpitali skarżą się, że Narodowy Fundusz Zdrowia płaci im tylko za wykonanie bieżących kontraktów. To starcza jedynie na zakup leków i pensje dla pracowników. Na remonty nie stać większości szpitali!
Wobec powyższego zwracamy się z następującymi pytaniami:
Dlaczego nie wszystkie placówki polskiej służby zdrowia nie spełniają odpowiednich warunków sanitarno-epidemiologicznych? Czy szpitale uzyskają dodatkowe fundusze na remonty, by pacjenci mogli być leczeni w godnych warunkach?
Z poważaniem
Posłowie Józef Stępkowski
i Adam Ołdakowski
Warszawa, dnia 11 kwietnia 2007 r.