Szanowny Panie Ministrze! Planowane zmiany w ustawie z dnia 15 grudnia 2000 r. o
Szanowny Panie Ministrze! Planowane zmiany w ustawie z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych wzbudzają duże kontrowersje gremiów bezpośrednio zainteresowanych tematem. Zarzucają one, iż koncepcje zmian nie uwzględniają argumentów, zastrzeżeń i uwag wynikających z orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego oraz uwag zgłaszanych przez związki i organizacje spółdzielcze.
Kontrowersje wzbudzają głównie:
1. Narzucanie spółdzielniom obowiązku prowadzenia rozliczenia kosztów i przychodów odrębnie dla każdego budynku.
Jest to pomysł oderwany od realiów funkcjonowania spółdzielni jako jednostki gospodarczej zarządzającej zasobami mieszkaniowymi w interesie wszystkich jej członków. Narusza podstawową zasadę spółdzielczości jako wspólnoty mieszkańców i zasadę solidaryzmu społecznego ugruntowaną w spółdzielniach od dziesięcioleci. Nie wiadomo, czemu w istocie taki podział ma służyć, bowiem w normalnie działających spółdzielniach nie ma żadnego problemu z ustaleniem przychodów i wydatków odnoszących się do każdego budynku. Natomiast rozliczanie kosztów i przychodów tylko dla danego budynku spowoduje, że stan techniczny małych, starych budynków ulegał będzie gwałtownemu pogorszeniu, nie będzie bowiem środków na ich prawidłowe bieżące utrzymanie. Może to doprowadzić do pozbawienia mieszkańców, ze względu na brak środków, ciepła, ciepłej wody itp.
2. Próba wprowadzenia tylko w spółdzielniach mieszkaniowych i niezależnie od ich wielkości walnego zgromadzenia jako najwyższego organu spółdzielni.
Czyżby dążono do takiej sytuacji, że zebrania członków będą się odbywać na stadionach? Członkowie uważają, że o demokracji, nie tylko zresztą w spółdzielniach, powinna decydować aktywność samych zainteresowanych, a nie przepisy niemożliwe do wdrożenia.
3. Propozycja, aby uchwałę o wygaśnięciu spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu z powodu niewnoszenia przez członka opłat za lokal, można było podjąć dopiero wtedy, gdy zwłoka w zapłacie trwa co najmniej 6 miesięcy.
Taki zapis jest przyzwoleniem dla osób niepłacących czynszu na bezpłatne bezkarne zajmowanie mieszkań spółdzielczych co najmniej przez pół roku. Czy wnioskodawcy zmian zaproponują również, aby spółdzielnie nie płaciły za dłużników za ciepłą, zimną wodę, centralne ogrzewanie, za wywóz nieczystości? Koszty nierozważnych rozwiązań poniosą również samorządy lokalne.
4. Zobowiązanie spółdzielni do zwrotu osobie uprawnionej wartości rynkowej lokalu po wygaśnięciu lokatorskiego prawa do lokalu mimo braku nabywcy na odrębną własność lokalu.
Zastrzeżenia budzi nie tylko to, że osoba, która opuści lokatorskie prawo do lokalu, otrzyma jego realną rynkową wartość (choć wniosła tylko wkład mieszkaniowy), ale przede wszystkim obowiązek rozliczenia się mimo tego, że lokal nie znalazł nabywcy i stoi pusty. Jest to niezrozumiałe dla członków regularnie płacących czynsz, że mieliby płacić za dłużników.
5. Propozycja przekształcenia lokatorskich praw do lokali w odrębną własność po spłacie jedynie minimalnej kwoty umorzenia kredytu.
Propozycje takie są w powszechnym odczuciu niesprawiedliwe i stanowią oczywisty przejaw nierównego traktowania obywateli przez prawo. Kierowane są pytania, czy w budżecie państwa zostaną zabezpieczone środki na zwrot dla tych członków, którzy wcześniej wykupili swoje mieszkania, często za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
6. Zmiana zakazująca ustanawiania spółdzielczych własnościowych praw do lokali.
Decyzja powinna być pozostawiona samym członkom. To członek powinien mieć możliwość samodzielnego wyboru.
Biorąc powyższe pod uwagę, kieruję do pana ministra następujące pytania:
1. Czy planowane zmiany w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych uwzględniają orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego? W jakim stopniu?
2. Czy przedstawione powyżej obawy członków spółdzielni mieszkaniowych są uzasadnione?
Z wyrazami szacunku
Poseł Sandra Lewandowska
Warszawa, dnia 24 kwietnia 2007 r.