Szanowny Panie Ministrze! Dzisiaj w Polsce ponad kilkaset tysięcy studentów jest kredytobiorcami w myśl
Szanowny Panie Ministrze! Dzisiaj w Polsce ponad kilkaset tysięcy studentów jest kredytobiorcami w myśl ustawy o pożyczkach i kredytach studenckich z dnia 17 lipca 1998 r.
Wejście w życie ww. aktu prawnego dało niezamożnym studentom nie tylko szansę regularnego finansowego wsparcia, ale także w wielu przypadkach możliwość podjęcia studiów w ogóle.
Ciężar gatunkowy wspomnianej kwestii każe spoglądać na procedurę zawierania umów, jak i późniejsze ich wykonywanie, ze szczególną drobiazgowością, która w przypadku dostrzeżenia zagrożenia interesów strony słabszej powinna zainicjować podjęcie stosownych działań.
Niestety, bez mała 9-letnia praktyka unaoczniła, że tak właśnie się dzieje, tzn. zdarza się, iż studenci ubiegający się o kredyt narażeni są na nieprzestrzeganie prawa i jego nadinterpretację przez banki.
Rozchodzi się w szczególności o niewywiązywanie się banków ze zobowiązań nałożonych przepisami przedmiotowej ustawy i rozporządzenia MNiSzW z dnia 12 października 2006 r. w sprawie szczegółowych zasad, trybu i kryteriów udzielania, spłacania oraz umarzania kredytów i pożyczek studenckich oraz warunków i trybu rozliczeń z tytułu pokrywania odsetek należnych bankom od kredytów studenckich.
Problem tutaj poruszany zilustruję kazusem studenta, który ubiegał się o kredyt w roku akademickim 2006/2007.
Student jednego z uniwersytetów po prawidłowym złożeniu wniosku 11 listopada 2006 r. w jednym z banków udzielających kredytów oczekiwał na wiadomość o pozytywnym bądź negatywnym jego rozpatrzeniu.
Jak stanowi § 8 ust. 3 cytowanego rozporządzenia: ˝Bank dokonuje oceny zabezpieczenia spłaty pożyczki lub kredytu (...) najpóźniej w terminie do dnia 15 lutego˝. I dalej ust. 4: ˝W przypadku oceny negatywnej student może w terminie do dnia 28 lutego złożyć wniosek o udzielenie kredytu (...) w innym banku˝.
Student został poinformowany o pozytywnym rozpatrzeniu wniosku dopiero 1 marca 2007 r., co oznacza, że w przypadku braku zgody na udzielenie kredytu bank zamknąłby możliwość ubiegania się o kredyt w innym banku.
§ 8 ust. 2 wyznacza obowiązek zawarcia umowy do dnia 31 marca.
Na podpisanie umowy bank zaprosił petenta 5 kwietnia 2007 r., przy czym, świadomy przekroczenia terminu, bank antydatował umowę na 30 marca.
Tak więc oczekiwanie studenta na środki niezbędne mu do kontynuowania studiów (np. opłata pokoju w domu studenckim) summa summarum trwa ponad pół roku, bowiem w umowie znalazło się postanowienie, iż wypłata transz kredytu zostanie uruchomiona do końca kwietnia 2007 r. Do dzisiaj środki nie wpłynęły na rachunek studenta.
Taka opieszałość i brak profesjonalizmu nie ma i nie może mieć absolutnie żadnego uzasadnienia! Nietrudno sobie wyobrazić żal, rozgoryczenie i bezradność studenta wobec poczynań banku.
Wystąpienie studenta na drogę sądową jest niestety mało pomocne, ponieważ - pomijając fakt, iż zdecydowana większość studentów nie jest świadoma możliwości podjęcia takich działań - przedłuży to okres, w którym bank wypłaci raty kredytu, a co gorsza, może także zakończyć się rozwiązaniem umowy.
Wobec tego powstaje potrzeba znowelizowania przepisów rozporządzenia w przedmiotowym zakresie.
Przykładowo do przepisu § 8 można dodać ust 4a. stanowiący: ˝Niedochowanie terminów, o których mowa w ust. 3 i 4, jest równoznaczne ze zgodą banku na udzielenie kredytu˝.
Ponadto zasadne jest unormowanie okresu po podpisaniu umowy, w jakim bank powinien wypłacić raty kredytu. W tym celu można z kolei dodać do § 9 ust. 2a w brzmieniu: ˝Wypłata transz kredytu następuje w nieprzekraczalnym terminie 7 dni, licząc od dnia podpisania umowy˝.
Dalej: wobec zamieszczania postanowień umownych dających możliwość wypłacania rat po 3 miesiącach (˝wypłata rat kredytu za miesiące październik i kolejne nastąpi do końca grudnia danego roku akademickiego˝) trzeba jednoznacznie uregulować także tę kwestię, tak aby nie dopuścić do sytuacji, że student nie będzie otrzymywał co miesiąc środków pieniężnych. Znamienne jest, że spłata kredytu następuje właśnie co miesiąc i banki nie dopuszczają możliwości spłacania kredytu w ratach trzymiesięcznych, co stwarza sytuację nierównoprawną i może być zakwalifikowane jako tak zwana niedozwolona klauzula umowna.
W związku z powyższym pragnę uprzejmie zapytać: Czy MNiSzW podejmie próbę znowelizowania ustawy w zakresie wyżej poruszanym?
Dodać należy, że postulowane zmiany nie będą obciążeniem finansowym dla budżetu państwa.
Proszę o ustosunkowanie się do proponowanych zmian.
Poseł Beata Małecka-Libera
Dąbrowa Górnicza, dnia 23 kwietnia 2007 r.