Szanowna Pani Minister! Według niepokojących informacji pracownicy polscy pracujący za granicą są teraz sprawdzani
Szanowna Pani Minister! Według niepokojących informacji pracownicy polscy pracujący za granicą są teraz sprawdzani przez polskie urzędy skarbowe. Sprawa dotyczyć ma zaległości podatkowych wobec osób pracujących np. w Wielkiej Brytanii przed wejściem w życie umowy zmieniającej tzw. podwójne opodatkowanie. Teraz rzekomo bez wytycznych z Ministerstwa Finansów zaczęły interesować się tymi osobami poprzez kontakty z urzędami skarbowymi z innych państw.
Wiadomo, że podatki trzeba płacić, i nikt tego nie kwestionuje. Jednak takie poszukiwanie i ściąganie zaległości oraz odsetek nie służy wizerunkowi państwa ani rządu wobec Polaków przebywających za granicą. Zwłaszcza dotyka to tych, którzy po kilkuletniej tułaczce chcą powrócić z emigracji do kraju i zainwestować zarobione pieniądze - dodajmy - te legalnie i z zapłaconym podatkiem z kraju zarobkowania.
Wobec powyższego chciałabym zadać pytanie:
1. Czy rzeczywiście urzędy skarbowe nie dostały żadnych wytycznych co do ściągania teraz zaległości?
2. Jak dużą grupę osób mogą dotyczyć takie zaległości i na ile są one ˝wyceniane˝?
3. W stosunku do ilu osób polskie urzędy skarbowe wystąpiły do swoich odpowiedników o zapytanie o ich zarobki? Jaki jest klucz przyjęty przez polskie urzędy skarbowe, o jakie nazwiska pytać?
4. Rzeczą najważniejszą w takim wypadku, wydaje mi się, powinna być zachęta dla osób chcących powrócić do kraju z zarobionymi pieniędzmi i nabytym doświadczeniem. Czy wobec tego w celu poprawy wizerunku rządu i państwa polskiego nie warto zastanowić się nad takim rozwiązaniem, że wobec osób, które zainwestują zarobione pieniądze w Polsce, odstąpione będzie postępowanie egzekucyjne?
5. Czy istnieje szansa na takie rozwiązanie prawne?
Z poważaniem
Poseł Grażyna Tyszko
Warszawa, dnia 27 kwietnia 2007 r.