Szanowny Panie Premierze! Na podstawie informacji, które posiadam, a będących wynikami prowadzonych w Starachowicach
Szanowny Panie Premierze! Na podstawie informacji, które posiadam, a będących wynikami prowadzonych w Starachowicach badań przesiewowych pod kątem wykrycia wad postawy, można powiedzieć, że blisko 70% badanej populacji dzieci i młodzieży dotkniętych jest problemem wad postawy.
Międzyszkolny Ośrodek Gimnastyki Korekcyjnej i Kompensacyjnej w Starachowicach, dysponujący nowoczesną, nieinwazyjną aparaturą do wczesnego wykrywania wad postawy, przy pomocy której przebadano blisko 5000 pacjentów, również potwierdził, że w 70% przypadków występują mniejsze lub większe wady postawy. Jeśli w moim mieście problem dotyka tak znacznej grupy dzieci i młodzieży, to należy zakładać, że w innych regionach kraju sytuacja nie przedstawia się lepiej, jeśli nie gorzej.
Wobec powyższego przedstawiam Panu Premierowi następujące pytania:
1. Jakie działania podejmuje Minister Edukacji Narodowej, aby zapobiegać powstawaniu wad postawy, a szczególnie ich dalszym konsekwencjom, gdy rozporządzenie MENiS z 12 lutego 2002 r. w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych (Dz. U. Nr 15, poz. 142) traktuje gimnastykę korekcyjną jako fakultatywną, realizowaną w ramach godzin do dyspozycji dyrektora?
2. Czemu ewentualnymi zajęciami objęte mogą być tylko dzieci z klas I-III, a dla starszych takiej możliwości już brak?
3. Czy MEN zna rzeczywistą liczbę dzieci potrzebujących działań w zakresie korekcji wad postawy?
4. Czy w MEN prowadzony jest monitoring ilości zajęć z gimnastyki korekcyjnej prowadzonych w szkołach publicznych?
5. Jaka jest liczba ośrodków gimnastyki korekcyjnej w Polsce będących placówkami oświatowymi, które finansują samorządy terytorialne?
Polska dysponowała dobrymi rozwiązaniami prawnymi w zakresie profilaktyki wad postawy. Dzisiejsze są w tym zakresie gorsze i pozostawiają dzieci z rodzin gorzej sytuowanych bez odpowiedniej opieki.
Życie nie lubi pustki. W miejsce dawnych systemowych i obligatoryjnych zajęć korekcyjnych, które najczęściej ze względów ekonomicznych usunięto ze szkół, pojawiły się inne pozalekcyjne formy, ale już płatne z kieszeni rodziców. Niestety, nadzór nad tymi podmiotami jest trudny, prawie niemożliwy, a materia, w której toczą się te działania, jest żywa, zaś błędów, które mogą być popełniane w tej działalności, nie da się tak łatwo naprawić, jeśli da się je w ogóle naprawić.
Stawiając powyższe pytania pod rozwagę Pana Premiera, uprzejmie proszę o poważne potraktowanie w działalności resortu tak istotnej sprawy jak wychowanie zdrowotne dzieci i młodzieży.
Z wyrazami szacunku
Poseł Krzysztof Lipiec
Warszawa, dnia 9 maja 2007 r.