Szanowny Panie Premierze! Kwestia książeczek mieszkaniowych i oszczędności na nich zgromadzonych powraca wciąż czy

   Szanowny Panie Premierze! Kwestia książeczek mieszkaniowych i oszczędności na nich zgromadzonych powraca wciąż czy to na łamach mediów publicznych, czy to na forum parlamentu, czy to podczas kampanii wyborczych, zawsze stanowiąc burzliwy temat wywołujący dyskusje, obietnice, pełen próśb i żalów dwóch milionów osób, których bezpośrednio dotyczy.

   System oszczędzania na książeczkach mieszkaniowych wprowadzono jeszcze w latach 50. i był to w praktyce jedyny sposób na zdobycie upragnionego lokum. Zgodnie z uchwalą Rady Ministrów z 1956 r. w sprawie oszczędzania na książeczkach mieszkaniowych osoby, które zgromadziły wystarczający wkład pieniężny w banku PKO BP, mogły doczekać się po latach własnego mieszkania, a prawo to było gwarantowane przez państwo, gdyż to ono poręczało za zobowiązania PKO BP. Czyż może być lepszy i bardziej stabilny gwarant niż państwo? Wielu obywateli polskich, wierząc w stabilność i mając zaufanie do takiego gwaranta, założyło książeczki mieszkaniowe dla siebie, swoich dzieci, a nawet wnucząt. Gromadzone pieniądze stanowiły efekt ciężkiej pracy, wieloletnich poświęceń, czasami nie tylko jednego pokolenia. Minęły lata, nadszedł przełom w postaci transformacji ustrojowej, ale mimo to do chwili obecnej wiele osób, które założyły książeczki, nie doczekało się własnego mieszkania i właściwego rozwiązania powyższej kwestii. Co więcej, gdyby dziś chciały one zlikwidować książeczki, okazuje się, że wobec faktu, iż środki pieniężne na nich zgromadzone nie podlegały waloryzacji, mogłyby dostać jedynie kilka złotych. Zgodnie z art. 75 Konstytucji RP z 1997 r. to władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli m.in. poprzez popieranie działań obywateli zmierzających do uzyskania własnego mieszkania. Wydaje się, że w tej sprawie na przestrzeni lat państwo robi coś zupełnie przeciwnego, utrudnia, blokuje prawo do zdobycia własnego lokum, co więcej, nie wywiązuje się z podjętych zobowiązań. Kiedy mieliśmy do czynienia z rządami SLD (2001-2005) sprawa książeczek mieszkaniowych była wielokrotnie podejmowana tak przez same osoby zainteresowane (Stowarzyszenie Oczekujących na Mieszkanie), jak i na forum parlamentarnym, m.in. w formie interpelacji pana posła Marka Kotlinowskiego, pana posła Zbigniewa Ziobry, czy wielorakich działań pana posła Zbigniewa Wassermanna. Podejmowana bezskutecznie. Wydaje się bowiem, że problem książeczek mieszkaniowych jest na tyle złożony, że wymaga kompleksowych rozwiązań legislacyjnych, a nie da się go rozwiązać, jak sugerował Marek Pol w odpowiedzi na interpelację pana posła Marka Kotlinowskiego, w drodze występowania każdego obywatela z osobna przed sądem z odpowiednimi roszczeniami. Podczas kampanii wyborczej przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi kwestia książeczek mieszkaniowych pojawiła się po raz kolejny. Wiele osób usłyszało zapewnienia, że jeśli partia rządząca się zmieni, sprawa zgromadzonych wkładów zostanie załatwiona w sposób pomyślny.

   Wobec faktu, że w samym Krakowie jest obecnie kilkadziesiąt tysięcy osób, których dotyczy przedmiotowa sprawa, proszę Pana Premiera w imieniu ich i wielu tysięcy mieszkańców Polski o wyjaśnienie:

   1. Czy w związku z obietnicami wyborczymi Prawa i Sprawiedliwości podjęcia odpowiednich czynności, by załatwić przedmiotową kwestię pozytywnie dla zakładających książeczki mieszkaniowe, zostały podjęte jakieś działania w celu jak najszybszego rozwiązania powyższego problemu, a jeśli tak, to jakie i na jakim są etapie legislacyjnym?

   2. Jeśli zaś działania takie nie zostały podjęte, to proszę o jak najszybszą interwencję Pana Premiera w przedmiotowej sprawie i udzielenie wszelakich informacji jej dotyczących.

   Poseł Stanisław Papież

   Kraków, dnia 21 maja 2007 r.


906 | brak hosta | no host | niezarejestrowana strona | sprawdz strone Wykop Johan Gielen