Szanowny Panie Premierze! Podczas swoich licznych spotkań z wyborcami parlamentarzyści stosunkowo często informowani są

   Szanowny Panie Premierze! Podczas swoich licznych spotkań z wyborcami parlamentarzyści stosunkowo często informowani są o przypadkach funkcjonowania różnych nieformalnych, a faktycznie stojących ponad prawem lokalnych układów i koterii, które, mówiąc ogólnie, zaprzeczają idei państwa prawa.

   Stary rolnik po powrocie ze szpitala dowiaduje się, że sąsiedzi, członkowie LOK, zastrzelili mu psa. Sprawę zgłasza policji, która odmawia podjęcia sprawy. Po interwencji poselskiej sprawę podjęto ponownie, jednak świadków wskazanych przez rolnika albo się nie przesłuchuje, albo zastrasza. Policjanci są zainteresowani tym, by sprawa została umorzona, gdyż sprawcy to ich koledzy. Wnioski o to, by świadków nie przesłuchiwała miejscowa policja, są ignorowane. Okazuje się, że sprawcy działali na zlecenie żony rolnika i jej brata, który jest przewodniczącym rady gminy. Osoby te podejmują szantaż wobec rolnika, starszego, schorowanego człowieka. Grożą mu wniesieniem oskarżenia o znęcanie się nad żoną. Rolnik ufny w to, że prawda musi zwyciężyć, podtrzymuje swe oskarżenie. W efekcie sam otrzymuje wyrok za znęcanie się nad zmarłą już w międzyczasie żoną, a sprawa zabicia psa zostaje umorzona. Szwagier rolnika śmieje się z niego, że pisma posłów nic mu nie pomogły, a dziś w sądzie podejmuje się próby pozbawienia rolnika majątku.

   W innym powiecie radca prawny, zatrudniony w Inspektoracie RZGW, prywatnie staje się pełnomocnikiem przedsiębiorcy, który chce uzyskać prawo wodne kosztem innych osób. Sprawy trafiają do Sądu Rejonowego, skrzywdzeni nie wiedzą jednak, że żona radcy prawnego jest tam sędzią. W sądzie zaś, z jednej strony, jako świadkowie stają mieszkańcy wioski, a z drugiej, urzędnicy, koledzy z pracy radcy prawnego. Czy ludzie ci mają jakąkolwiek szansę dowieść swoich racji? Muszą przegrać i faktycznie przegrywają każdy proces. Sąd Okręgowy, badając apelację, pomija milczeniem podnoszony przez nich fakt, iż żona radcy prawnego jest sędzią w tym sądzie (dowiedzieli się o tym już po wyroku SR).

   Wójt w innej gminie chwali się dziennikarzom, że wybudował drogę. Jego zdjęcie na tle tej drogi publikuje miejscowa gazeta, cytując wypowiedź wójta. Okazuje się jednak, że budowa drogi była nielegalna. Powiadomiona o sprawie prokuratura umarza jednak sprawę, uznając, że nie była to budowa, tylko wysypywanie żwiru. To, że ten żwir jest wydobywany nielegalnie, już prokuratora nie interesuje, mimo iż jest o tym poinformowany. Tak się jednak składa, że zastępca prokuratora rejonowego to szkolny kolega wójta gminy, notabene byłego agenta SB. Nic więc dziwnego, że otrzymując zawiadomienie o innej nielegalnej budowie, prokurator pisemnie informuje zgłaszającego przestępstwo, że inwestor już jest w trakcie załatwiania stosownych zezwoleń. Takiej wyrozumiałości wobec samowoli budowlanych ta sama prokuratura nie ma wobec prostych obywateli. Akty oskarżenia wobec nich trafiają do sądu, gdzie są karani surowo. Ta surowość razi, gdy porówna się ją np. z potraktowaniem przez sąd byłej księgowej gminy, która płacąc rachunki za inwestycje gminne, przekazywała pieniądze raz do kasy, gdzie otrzymywał je wykonawca robót, a następnie taką samą kwotę przelewała na swoje prywatne konto. Nikomu jednak nie przyszło do głowy, by sprawdzić, jak długo trwał ten proceder, ograniczono się tylko do ustaleń Izby Obrachunkowej, która sprawdziła jeden rok. Za tą malwersację publicznych pieniędzy była księgowa otrzymała najniższy wymiar kary, bo dobrowolnie poddała się karze.

   Widać, że dla niektórych ludzi w Polsce taka swoboda sądów to rzecz doskonała. Szefowa kółka rolniczego za kradzież 700 tys. zł (na szkodę kółka) skazana zostaje na grzywnę w wysokości tysiąca złotych. Oczywiście, ta szefowa to przyjaciółka sekretarki prezesa sądu, który osobiście potrudził się osądzeniem tej sprawy. Za to członkowie kółka rolniczego do dziś nie mogą uzyskać odszkodowania za skradzione im mienie.

   Już od dziewięciu lat w jednej z wiosek ludzie walczą o ukaranie przedstawicieli byłych władz gminnych, którzy ukradli im pieniądze zebrane na budowę wodociągu. Tej sprawy prokuratorzy nie mogą wyjaśnić, a NIK się tym nie interesuje (chociaż w sporządzonym kilka lat temu protokole z kontroli zwrócił na to uwagę). Prokuratura za to bezlitośnie ściga ludzi, którzy w proteście nie chcą korzystać z gminnego wodociągu. Wodociąg został wybudowany bez pozwolenia na budowę i nie ma pozwolenia na użytkowanie. Prokuratorzy uważają jednak, że przedstawiciele władz gminnych i urzędnicy mogą łamać prawo, w przeciwieństwie do zwykłych obywateli. Do dziś mieszkańcy nie mogą doczekać się nawet tego, by wodociąg ten uznano za samowolę (budowany bez pozwolenia).

   Nadużycia władzy zawsze będą się zdarzały. Gdyby jednak prokuratura i sądy były faktycznie niezawisłe i obiektywne, to nadużyć władzy byłoby mniej. Zbyt wielu jednak prokuratorów i sędziów uwikłanych jest w różne lokalne układy. Obywatel zaś nie ma możliwości, by udowodnić brak obiektywizmu prokuratora lub sędziego. Mimo więc że cała okolica wie o podstawach uzasadniających wyłączenie prokuratora czy sędziego, to i tak jak sędzia czy prokurator sam tego nie zechce, to się ze sprawy nie wyłączy. Są nawet przypadki, że sędzia merytorycznie rozstrzyga wniosek o jego wyłączenie, i to wbrew procedurze sądowej. Stosuje się przy tym różne podstępne działania, np. żąda od ludzi nazwisk sędziów a jednocześnie odmawia się ujawniania ludziom tych nazwisk.

   Takich bulwersujących przykładów mogłabym przytoczyć więcej. Zrozumiałe jest, że cwaniacy zawsze będą naciągać ludzi poczciwych. Jak jednak można godzić się z tym, że tak wielu cwaniakom instytucje państwa, które chce mienić się państwem prawa, faktycznie pomagają.

   Stykając się z nieprawidłowością, poseł pisze stosowną interpelację. W odpowiedzi uzyskuje opis sprawy przygotowany najczęściej przez osobę, której skarga dotyczy. Nic więc dziwnego, że sprawa faktycznie nie zostaje wyjaśniona. Gdy zaś chodzi o nadużycia wymiaru sprawiedliwości uczynione podczas orzekania, to nie ma w Polsce instytucji, która by wyjaśniła sprawę, naprawiła krzywdę lub chociaż przyznała pokrzywdzonemu rację.

   W swoich publicznych wystąpieniach Szanowny Pan Premier wielokrotnie mówił o różnych ˝układach˝, które szkodzą Polsce i Polakom. Sądzę więc, że problem jest Szanownemu Panu doskonale znany. Uprzejmie proszę jednak o poinformowanie mnie, co Rząd czyni i zamierza uczynić, żeby oczyścić kraj z ˝układowej˝ zarazy. Proszę również o udzielenie mi odpowiedzi na następujące pytania:

   1. Jakie prawne kroki może poczynić obywatel, który został skrzywdzony przez prawomocne już orzeczenie organu wymiaru sprawiedliwości?

   2. Jakie racje przemawiają za tym, by wydane kiedyś z naruszeniem prawa orzeczenie sądu stanowiło podstawę nowego orzeczenia? Dlaczego w takim nowym procesie nie można wskazać błędów prawnych tamtego orzeczenia?

   3. Kto może udzielić pomocy obywatelowi pozbawionemu środków finansowych w jego ˝potyczkach˝ z urzędami i wymiarem sprawiedliwości?

   4. Dlaczego wbrew interesowi wymiaru sprawiedliwości prokuratura i sądy uniemożliwiają obywatelom wyłączenie ich od rozpoznania sprawy?

   5. Dlaczego odpowiedzi na zapytania posłów udzielane są bez sprawdzenia stawianych w nich zarzutów, a jedynie w oparciu o stanowisko osoby, na którą składana jest skarga?

   6. W jaki sposób obywatel może wykazać przed sądem, że sędziego łączą osobiste stosunki z jedną ze stron procesu? Co sędziowie rozumieją pod pojęciem ˝stosunki osobiste˝?

   7. Dlaczego nie jest możliwe wyłączenie sędziego, który już na początku procesu jawnie przyznaje rację jednej ze stron? Nikt nie bada takiego zarzutu, a sąd odmawia zgody na prywatną rejestrację procesu.

   8. Ilu prokuratorów i sędziów poniosło w roku 2006 odpowiedzialność za naruszenie etyki zawodowej?

   9. Ilu sędziów zostało ukaranych w roku 2006 za wydanie orzeczenia niezgodnego z prawem? Czy sędziowie w ogóle ponoszą z tego tytułu odpowiedzialność? Jeżeli nie, to dlaczego?

   10. Czy CBA podejmuje działania wobec korupcyjnych powiązań przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości z różnymi lokalnymi układami biznesowo-koleżeńskimi? Kiedy możemy oczekiwać na pierwsze efekty tych działań?

   11. Do kogo mają kierować swe wystąpienia posłowie, do których wyborcy zgłaszają przypadki funkcjonowania układów łączących przedstawicieli biznesu, władz terenowych oraz wymiaru sprawiedliwości?

   Z poważaniem

   Poseł Renata Beger

   Warszawa, dnia 7 lipca 2007 r.


no host | niezarejestrowana strona | wymiana linkow | brak hosta | brak hosta Mapa Infoparty Johan Gielen