Zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu C i B oraz przewlekłości tych zapaleń są wciąż
Zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu C i B oraz przewlekłości tych zapaleń są wciąż nierozwiązanymi problemami. Dzieje się tak na skutek braku podejmowania odpowiednich i niezbędnych działań. W Polsce obecnie jest około 700 tys. osób zakażonych HCV przewlekłym i około 300 tys. zakażonych HBV. W sumie problem przewlekłych wirusowych zapaleń wątroby dotyczy miliona Polaków.
Opierając się na raporcie specjalnym Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Pomocy Chorym z HCV ˝Prometeusze˝, chciałbym zwrócić Pana uwagę na kilka zagadnień związanych z chorobą wątroby. Według raportu wirusa zapalenia wątroby typu C wykryto dotychczas u około 25 tys. chorych Polaków, co stanowi około 4% zakażonych HCV. Ze względu na bezobjawowy okres trwania przewlekłego zapalenia wątroby, wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy z zakażenia, a towarzyszące temu nadmierne zmęczenie czy bóle stawów nie są kojarzone z chorobą wątroby. Niestety lekarze pierwszego kontaktu nie mają możliwości wydania bezpłatnego skierowania na badanie w kierunku wykrycia zakażenia, natomiast średni czas oczekiwania na badania zlecone przez lekarza chorób zakaźnych wynosi kilka miesięcy. HCV najczęściej wykrywa się w okresie 15-20 lat od momentu zakażenia. Po takim okresie choroba jest na tyle zaawansowana, że leczenie przeciwwirusowe nie odnosi żadnych skutków lub też nie może być zastosowane. Wiele zakażeń HCV miało miejsce w placówkach ochrony zdrowia. Powodem tego jest brak odpowiedniego reżimu sanitarnego, niewiedzy personelu oraz transfuzje krwi przed 1993 r. (po roku 1992 wprowadzono testy na obecność anty-HCV wśród honorowych dawców krwi).
Problemem jest również limitowanie refundacji leczenia przeciwwirusowego. Dla zakażonych przeciętnych obywateli koszt terapii przeciwwirusowej wynoszący 18-36 tys. jest zbyt dużym wydatkiem, na który ich nie stać. Trzeba tutaj zaznaczyć, że nowo wykrytych zakażeń jest co roku około 9000 lub więcej, natomiast rocznie przeznaczane środki wystarczają na leczenie około 2000 chorych na hepatits C.
Parlament Europejski w dniu 15 marca 2007 r. przyjął pisemną deklarację w sprawie WZW typu C. PE uznał, że ˝wirus HCV stanowi pilną kwestię jako choroba atakująca wątrobę i prowadząca do chronicznego zapalenia wątroby typu C, powodującego marskość wątroby, niewydolność wątroby lub raka wątroby, zwiększając tym samym zapotrzebowanie na przeszczepy˝, a także, ˝że jako niemy zabójca i podstępna choroba, wirus ten często nie jest wykrywany - wielu pacjentów pozostaje niezdiagnozowanych, podczas gdy pacjenci zdiagnozowani niejednokrotnie padają ofiarami stygmatyzacji˝. Biorąc pod uwagę powyższe fakty, jak również to, że w Europie jest 12 milionów ludzi zakażonych wirusem zapalenia wątroby WZW typu C, sygnatariusze oświadczenia wezwali Komisję i Radę Europejską m.in. do ˝uznania zapalenia wątroby typu C za pilną kwestię z zakresu ochrony zdrowia i wskazanie działań priorytetowych w programach przyszłych prezydencji Rady, przyjęcie zalecenia Rady w sprawie badań przesiewowych, przy zapewnieniu wczesnej diagnozy i szerszego dostępu do leczenia oraz ułatwienia dalszych badań nad leczeniem pacjentów z zapaleniem wątroby typu C zakażonych również wirusem HIV i/lub zakażeniem wątroby typu B˝. Trzeba zaznaczyć, że pod deklaracją w sprawie WZW typu C podpisało się 31 polskich eurodeputowanych.
W przypadku przewlekłego zapalenia wątroby typu B (HBV) największym problemem jest brak możliwości leczenia najnowszymi lekami przeciwwirusowymi. W Polsce od 10 lat chorych na WZW typu B leczy się starą lamiwudyną (Zeffix firmy Glaco Smith Kline), podczas gdy na świecie standardem leczenia jest pegylowany interferon. Pacjenci, którzy leczeni są tym lekiem z powodu WZW typu B, otrzymują lek z programu leczenia WZW typu C, znajdującego się w katalogach Narodowego Funduszy Zdrowia. W ten sposób zmniejszane są zasoby leku w programie leczenia WZW typu C, z tym samym wydłuża się czas oczekiwania na leczenie. Należy zwrócić uwagę na fakt, że w Polsce zarejestrowane są już 3 leki o wyższej skuteczności niż lamiwudyna, a mianowicie: entekavir, adefovir i telbiwudyna - żaden z nich nie znalazł się w programach leczniczych. Niestety średnia cena wymienionych leków wynosi około 2500 zł/miesiąc, a zatem pacjentów nie stać na ich zakup. Ponadto, w przypadku gdy leki są zarejestrowane, nie ma możliwości sprowadzania ich i refundowania w formie importu docelowego. Natomiast zapis o możliwości refundacji niestandardowej na wnioski indywidualne jest martwy, ponieważ szpitale nie otrzymują na ten cel dodatkowych pieniędzy i decydując się na taką formę leczenia, powodują nadprogramowe koszty, których NFZ nie pokrywa.
Biorąc powyższe pod uwagę, zwracam się do Pana Ministra z pytaniami:
1. Co stało się z projektem Narodowego Programu Zwalczania HCV, o którym mówił Pan w 2005 r. i dlaczego nie jest on realizowany?
2. Czy nie widzi Pan konieczności powiadomienia biorców krwi, którzy otrzymali ją przed rokiem 1993 o potrzebie przebadania się na obecność anty-HCV?
3. Czy nie uważa Pan, że w rezultacie następstw chorobowych WZW typu C generowane są większe wydatki (przeszczep wątroby, częste hospitalizacje pacjentów z marskością wątroby) niż w przypadku terapii przeciwwirusowych?
4. Jak Ministerstwo Zdrowia ma zamiar rozwiązać problem dotyczący długiego czasu oczekiwania na badanie mające na celu wykrycie zakażenia HCV, a jeszcze dłuższego na leczenie?
5. Czy nie można wprowadzić osobnego programu leczenia hepatitis B interferonem pegylowanym, zamiast korzystać z zasobów programu leczenia WZW typu C lub stosować w terapii lamiwudynę?
6. Czy możliwe jest zrealizowanie niejednokrotnych obietnic NFZ i wprowadzenie entekaviru lub adefoviru do leczenia przewlekłych zapaleń wątroby typu B?
Z poważaniem
Poseł Wiesław Jędrusik
Będzin, dnia 3 lipca 2007 r.