Szanowna Pani Wicepremier! Szanowny Panie Ministrze! Rolnicy z dużym aplauzem przyjęli możliwość produkcji biopaliwa
Szanowna Pani Wicepremier! Szanowny Panie Ministrze! Rolnicy z dużym aplauzem przyjęli możliwość produkcji biopaliwa na własne potrzeby. Obsiali setki tysięcy hektarów rzepakiem, a co niektórzy zakupili już maszyny do produkcji biopaliwa. Radość trwała krótko, bo ustawodawca wprowadził obowiązek zgłaszania takiej produkcji i tworzenia składów podatkowych. Jeżeli zgłoszenie można zrozumieć i nie stwarza ono żadnych problemów, to nie zrozumiałym jest tworzenie składów podatkowych w gospodarstwach rodzinnych do 300 hektarów, gdzie produkcja jest niewielka.
Szumnie zapowiadana możliwość produkcji bioestrów na potrzeby własne gospodarstwa zostanie w sferze marzeń rolników. Powiększy się szara strefa i rolnicy zaczną tłoczyć olej, co nie jest zabronione, wlewać go bezpośrednio do baków ciągników. Już w tej chwili na rynku znane są urządzenia podgrzewające olej roślinny, który może potem służyć w 100% jako paliwo.
Jak się ma cały ten proceder w tworzeniu składów podatkowych w gospodarstwach do ustawy o czerpaniu pożytków z własnego gruntu? Ustawa ta nie ogranicza rolnika co do ilości i rodzaju zasiewu, jak i co do sposobu wykorzystania plonów.
Pani Wicepremier, Panie Ministrze, czy nie warto dla dobra polskiego rolnictwa, gdzie preferowane są gospodarstwa rodzinne, odstąpić od egzekwowania tego prawa, nowelizując ustawę? W przeciwnym wypadku polscy rolnicy będą mówili, że rząd PiS-u i Samoobrony odpowiedzialni za rolnictwo obiecali raj, a wyszło jak zawsze.
Czy obecny rząd ma alternatywę dla gospodarstw rodzinnych, które chcą produkować biopaliwa wyłącznie na własny użytek?
Z poważaniem
Poseł Alfred Budner
Warszawa, dnia 13 lipca 2007 r.