Szanowny Panie Ministrze! Zakażenie wirusem zapalenia wątroby typu C stanowi ogromny medyczny i społeczny
Szanowny Panie Ministrze! Zakażenie wirusem zapalenia wątroby typu C stanowi ogromny medyczny i społeczny problem. Szacuje się, że liczba zakażonych w Polsce obejmuje 600-700 tys. osób. Wirusa wykryto u ok. 25 tys. Pozostali na skutek bezobjawowego przebiegu choroby nie zdają sobie sprawy z zakażenia. Nie zdając sobie sprawy z choroby, stanowią zagrożenie dla innych. Z reguły obecność wirusa jest wykrywana dopiero po upływie 15-20 lat od zakażenia. Nadmienić trzeba, że ok. 80% zakażeń ma miejsce w placówkach służby zdrowia, na skutek różnorakich zaniedbań higienicznych.
Wobec tego, że choroba przez wiele lat przebiega nie dając swoistych objawów, w chwili jej wykrycia jej stopień zaawansowania jest na tyle posunięty, że nie jest możliwe podjęcie skutecznego leczenia przeciwwirusowego.
Tymczasem zarówno profilaktyka, jak i leczenie tej choroby w zasadzie nie istnieją. Po roku 1992 i wprowadzeniu obowiązkowych testów na obecność przeciwciał antyHCV dla honorowych dawców krwi nie dokonano nawet powiadomienia biorców krwi sprzed tego okresu o konieczności przebadania się na obecność tychże antyciał.
Oczekiwanie na skierowanie przez lekarza chorób zakaźnych na badanie w kierunku wykrycia przeciwciał swoistych dla HCV trwa natomiast kilka miesięcy.
Terapia przeciwwirusowa wiąże się z wydatkiem od ok. 18 tys. zł do 36 tys. zł, a jej refundacja jest w Polsce limitowana, w następstwie czego na leczenie czeka się po kilka lat. Wynika to z tego, że rocznie przeznacza się na leczenie środki wystarczające na terapię ok. 2000 osób, a co roku nowych przypadków zdiagnozowanego HCV jest ok. 9000. Sytuacja taka naraża system ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych na szereg kosztów związanych m.in. z kosztami przeszczepów wątroby, hospitalizacją i leczeniem objawowym chorych z marskością wątroby, świadczeniami emerytalnymi dla chorych z HCV, świadczeniami na rzecz rodzin zmarłych chorych itd.
W ramach terapii refundowanej stosuje się leki przestarzałe i o obniżonej skuteczności, takie jak lamiwudyna, na którą, średnio po 4 latach stosowania, organizm chorego się uodparnia. W programach terapeutycznych nie są natomiast stosowane inne zarejestrowane w Polsce leki o większej skuteczności, których cena uniemożliwia ich zakup ogromnej większości pacjentów.
W związku z powyższym proszę Pana Ministra o odpowiedź na następujące pytania:
1. Jaka jest według danych Ministerstwa Zdrowia aktualnie liczba osób zarażonych ze zdiagnozowaną obecnością HCV i ile rocznie wykrywa się nowych zarażeń?
2. Jakie środki są aktualnie przeznaczane na leczenie HCV w Polsce i jaką liczbę obejmuje leczenie?
3. Kiedy zostanie wprowadzony w życie Narodowy Program Zwalczania HCV opracowany przez powołaną w 2005 r. ministerialną grupę doradczą i czy Ministerstwo Zdrowia w ogóle przewiduje wdrożenie go w życie?
4. Czy nie uważa Pan za celowe dokonania wydzielenia programu leczenia pegylowanym interferonem wirusowego zapalenia wątroby typu B, tak by mogli oni korzystać z własnej puli środków, nie uszczuplając przy tym puli lekarstw dla chorych z HCV?
5. Dlaczego pomimo obietnic wprowadzenia przez NFZ nowoczesnego środka adefoviru do terapii już od połowy 2005 r. nie dokonano tego do chwili obecnej?
6. Dlaczego pomimo obietnicy wygłoszonej przez przedstawiciela NFZ w dniu 25 kwietnia 2005 r. o wprowadzeniu do terapii entekaviru i adefoviru najpóźniej w ciągu 6 tygodni nie nastąpiło to do chwili obecnej?
7. Na jaką sumę szacuje Ministerstwo Zdrowia koszty leczenia związane ze skutkami związanymi z rozwojem HCV u osób nim zarażonych?
8. Jakie kroki podjęło Ministerstwo Zdrowia w celu rozwoju profilaktyki HCV?
9. Dlaczego w przypadku badań na obecność antyciał HIV są one w całości refundowane, natomiast w przypadku badań na obecność antyciał HCV trzeba za nie płacić?
Łączę wyrazy szacunku
Poseł Włodzimierz Stępień
Kielce, dnia 6 sierpnia 2007 r.