Szanowna Pani Minister! Poziom i jakość życia mieszkańców naszego kraju wzbudza wiele wątpliwości i
Szanowna Pani Minister! Poziom i jakość życia mieszkańców naszego kraju wzbudza wiele wątpliwości i zastrzeżeń. Sytuacja wielu polskich rodzin jest tragiczna i wymaga ogromnych i natychmiastowych zmian, które umożliwiłyby chociaż w minimalnym stopniu podniesienie jakości warunków i codziennego egzystowania polskich rodzin. Wiele z nich żyje na skraju nędzy i podejmuje wszelkie działania mające na celu umożliwienie im przetrwania każdego dnia. Ciągle słyszymy o sukcesie polskich reform gospodarczych i o wzroście, do którego one doprowadziły, ale z drugiej strony okazuje się, że w Polsce rosną obszary biedy. Ludzie ci, pozbawieni wystarczających środków do życia i codziennego funkcjonowania, szukają i korzystają z pomocy płynącej zewsząd. Wszelkie formy pomocy takim rodzinom oferowane przez np. samorządy lokalne i podległe im placówki, takie jak np. miejskie ośrodki pomocy społecznej czy powiatowe centra pomocy rodzinie, są albo niewystarczające i niedocierające do wszystkich, albo są po prostu za małe, co w konsekwencji powoduje, że ta pomoc jest chwilowa i doraźna i nie spełnia wszystkich oczekiwań osób najuboższych. Ponadto wielokrotnie wstyd, lęk i obawa ludzi pozbawionych wystarczających środków do życia powoduje, że ograniczają oni swoje starania o pomoc i starają się nie korzystać z takiej formy pomocy, która niewątpliwie jest dla nich bardzo upokarzająca.
Jednakże coraz częściej daje się zauważyć i zaobserwować pomoc skierowaną do ludzi najuboższych ze strony prywatnych przedsiębiorców i ludzi dobrej woli. Zmiany gospodarcze, które nastąpiły w Polsce po 1989 roku, spowodowały nagły rozwój owych drobnych przedsiębiorców. Wiele osób zauważyło swoją szansę na rynku i ją wykorzystało. Nastąpił rozwój wielu prywatnych firm i przedsiębiorstw, które działają po dzień dzisiejszy. Ci przedsiębiorcy, dysponując wszelkimi nadwyżkami, głównie produktów spożywczych, są skłonni pomagać i przekazywać te środki osobom, które ich potrzebują. Taka forma pomocy jest dla osób ubogich konieczna i bardzo potrzebna. Jednakże oni, przekazując na cele charytatywne dobra materialne, są karani za dar płynący z głębi serca na rzecz ludzi ubogich, chorych i bezradnych ponad 20% podatkiem.
22% VAT musi zapłacić przedsiębiorca przekazujący wyprodukowaną przez siebie żywność np. organizacji charytatywnej prowadzącej stołówkę. Podobnie identyczną przysłowiową karę płacą także osoby wysyłające SMS-y z hasłem ˝pomagam˝.
Niewątpliwie obecne przepisy nie sprzyjają działalności charytatywnej. Prowadzenie działalności charytatywnej jest obarczone dużym ryzykiem podatkowym. Na problemy narażeni są przedsiębiorcy wspierający najbiedniejszych, jak i organizacje pozarządowe oraz osoby otrzymujące pomoc. Pułapki czyhają w podatku dochodowym od osób fizycznych, VAT i podatku od spadków i darowizn.
Proszę zatem Pani Minister odpowiedzieć mi na pytanie: Jak takie działania ze strony rządu mają się do solidarnego państwa, do wrażliwości władzy na krzywdę innych, do sprawiedliwości społecznej?
W jaki sposób osoby najbardziej skrzywdzone przez los, ubogie, nieradzące sobie w realnej rzeczywistości mają funkcjonować bez między innymi takiej formy pomocy materialnej, jaką oferują im prywatni przedsiębiorcy? Czy jedynym rozwiązaniem jest pozostawienie ich samym sobie bądź skazanie na ewentualną i bardzo minimalną pomoc finansową ze strony lokalnych samorządów, którym niejednokrotnie brakuje funduszy na podstawowe funkcjonowanie?
Czy zwolnienie z VAT-u darczyńców nie ułatwiłoby udzielania pomocy najuboższym?
Z poważaniem
Poseł Tomasz Kulesza
Warszawa, dnia 21 sierpnia 2007 r.