Szanowny Panie Ministrze! Wirusowe zapalenia wątroby typu C oraz B z punktu epidemiologicznego stają
Szanowny Panie Ministrze! Wirusowe zapalenia wątroby typu C oraz B z punktu epidemiologicznego stają się coraz większym problemem społecznym, a także ekonomicznym. W Polsce przypuszczalnie nosicielami wirusa typu C (HCV) jest ok. 600-700 tys. osób, a typ B (HBV) ok. 300 tys. osób. Na tak zatrważające dane o zakażonych na pewno mają wpływ następujące czynniki:
- lekarze pierwszego kontaktu nie są uprawnieni do wydawania bezpłatnych skierowań na badania celem wykrycia przeciwciał wirusa typ C anty HCV, skierowanie może jedynie wydać lekarz chorób zakaźnych, a czas oczekiwania to najczęściej kilka miesięcy;
- wieloletni (15-20 lat) skąpoobjawowy (bezżółtaczkowy) przebieg choroby wątroby, co często wręcz uniemożliwia przy późnym rozpoznaniu skuteczne leczenie, najczęściej kończy się zgonem z powodu raka wątroby u osób w przedziale wiekowym 30-40 lat;
- w przypadku wirusa HCV nie istnieje szczepionka, a koszty leczenia oscylują między 18 a 36 tys. zł, co automatycznie staje się barierą często nie do pokonania dla przeciętnego podatnika;
- długi czas oczekiwania (6-7 lat) na leczenie, które w przypadku wirusowego zapalenia wątroby typ C jest jedyną metodą rezerwuaru wirusa.
- roczne środki przeznaczone na leczenie wystarczają zaledwie na około 2 tys. chorych na HCV, a rocznie przybywa około 9 tys. osób.
W przypadku zapalenia wątroby typu B (HBV) w Polsce od 10 lat leczy się pacjentów przestarzałymi środkami, a mianowicie lamiwudyną - zeffix firmy Glaxo Smith Kline (bo jest najtańsza) - po 4 latach kuracji pacjent nabywa lekooporności i lek przestaje działać. Jest to podejście do sprawy co najmniej niepoważne, zważywszy na standardy europejskie i światowe, gdzie podstawowym lekiem stosowanym w leczeniu HBV jest pegylowany interferon alfa oraz najnowsze analogi nukleozydowe i nukleotydowe. Brak jest również osobnych programów dla wirusowego zapalenia typ B i C na pegylowany interferon, co skutkuje tym, że każdy pacjent leczony na wirusowe zapalenie wątroby typ B automatycznie odbiera ten lek pacjentowi oczekującemu na leczenie WZW typu C. Frustrujący jest także fakt, że w Polsce są już zarejestrowane 3 takie leki, których skuteczność jest o wiele wyższa niż obecnie stosowanej lamiwudyny (ntkvir, adefovir i telbiwudyna), lecz niestety żaden z tych środków nie został wprowadzony do programów terapeutycznych. Należy też podkreślić ogromne koszty ekonomicznie, które w przypadku braku nowych programów terapeutycznych oraz zmian proceduralnych w kwestii pacjent - lekarz będą się z czasem nadmiernie potęgować. Do głównych kosztów można zaliczyć:
- przeszczep wątroby - 260 tys. zł,
- częsta hospitalizacja pacjentów z marskością wątroby,
- wcześniejsze przejścia pacjentów na świadczenia emerytalno-rentowe.
W związku z powyższym zwracam się do Szanownego Pana Ministra z pytaniami:
1. Na jakie działania mogą liczyć ze strony Ministerstwa Zdrowia potencjalni chorzy z wirusowym zapaleniem wątroby typu B i C, zważywszy, iż w konstytucji przepisy nadmieniają, że państwo powinno leczyć przede wszystkim chorych zakaźnie oraz psychicznie?
2. Czy stworzony przez Ministerstwo Zdrowia w 2005 r. projekt Narodowego Programu Zwalczania HCV, który miał być programem priorytetowym, ujrzy światło dzienne i zostanie wdrożony w najbliższym czasie?
Z poważaniem
Poseł Hubert Costa
Warszawa, dnia 23 sierpnia 2007 r.