Szanowny Panie Ministrze! Od września uczniowie podstawówek i gimnazjów obowiązkowo przywdzieją szkolne mundurki, to

   Szanowny Panie Ministrze! Od września uczniowie podstawówek i gimnazjów obowiązkowo przywdzieją szkolne mundurki, to efekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Co jednak z tymi, którzy na jednolity strój pieniędzy nie mają? Dostaną jednorazowe dofinansowanie w wysokości 50 zł. To skandal, tak komentują zaistniałą sytuację wielodzietni ubodzy rodzice. Pieniądze mają pochodzić z Narodowego Programu Stypendialnego, którego całkowity budżet wynosi 550 mln zł. Czyli mundurki będą finansowane kosztem stypendiów dla dzieci, choć w opinii MEN 50 mln zł to kwota dodatkowo wynegocjowana ponad plan programu stypendialnego. Ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie obowiązkowych mundurków. Jednak w jaki sposób dofinansowanie w wysokości 50 zł ma zapewnić osobom najuboższym zakup stroju dla ucznia, skoro jego cena jest wyższa? W zależności od decyzji dyrektora szkoły i rady rodziców strojem jednolitym w szkole może być np. kurtka, bluza lub kamizelka, ale także cały komplet ubrań (spodnie lub spódnica, koszula, marynarka, krawat). Rodzice będą musieli kupić przynajmniej dwa komplety strojów, co oznacza, że koszt wyprawki szkolnej wzrośnie przeciętnie od 100 do nawet 500 zł. Dofinansowanie w wysokości 50 zł może zatem w wielu przypadkach nie wystarczyć na zakup obowiązkowego stroju dla uczniów.

   ˝Mundurkowe˝ dostaną tylko ci, których dochód miesięczny nie przekracza 351 zł na osobę. Pieniądze otrzymają jednorazowo. Kto je będzie wypłacał? Dyrektorzy szkół - bezpośrednio do ręki rodzica, którego nie stać na zakup stroju. W szkołach trwają dyskusje nie tylko nad modelem, krojem i kolorem mundurków. Problemem jest też ich cena. W wielu przypadkach 50 zł może nie wystarczyć, dlatego rodzice często nalegają na jak najtańsze stroje. Wątpliwości budzi też fakt, że ˝mundurkowe˝ dyrektorzy wypłacać będą prosto do ręki rodzica, jeszcze przed zakupem stroju. W przypadku dofinansowania przy zakupie podręczników pieniądze zwracane są dopiero po okazaniu paragonu. Wnioski o ˝mundurkowe˝ rodzice muszą złożyć w tej szkole, w której ich pociecha uczyć się będzie w nowym roku szkolnym. Terminy ustalają władze miast.

   Ale jeśli rodzic nie wyposaży dziecka w nowy obowiązkowy ubiór, kto poniesie tego konsekwencje: rodzice czy dziecko?

   Ponoć ubiór dziecka składa się na ocenę z wychowania: Czy będzie ona zaniżona z powodu braku umundurowania?

   Wielu rodziców nie stać na zakup podręczników i przyborów szkolnych, na dowóz dziecka do szkoły czy zapewnienia mu posiłku podczas pobytu w niej. Tym zajęli się jednak dyrektorzy szkół i placówki MOPS-u i GOPS-u we własnym zakresie. A kto zajmie się obowiązkowym ubiorem?

   W związku z powyższym pragnę zadać Panu Ministrowi następujące pytania, na które oczekuję odpowiedzi:

   1. W jaki sposób będzie egzekwowane obligatoryjne noszenie mundurków w szkole?

   2. Czy dyrektorzy szkół znów sami będą musieli rozwiązać problem ubioru dzieci?

   3. Czy wprowadzenie jednolitych strojów w szkołach spełni swój cel?

   4. Czy resort dokładnie rozważył konsekwencje wprowadzenia owej zmiany?

   Z poważaniem

   Poseł Adam Ołdakowski

   Warszawa, dnia 20 sierpnia 2007 r.


no host | 906 | brak hosta | 906 | brak hosta Wykop Techno Sety Trance