Szanowny Panie Premierze! Od prawie pięciu lat, przez ostatnie dwie kadencje, w których miałem
Szanowny Panie Premierze! Od prawie pięciu lat, przez ostatnie dwie kadencje, w których miałem zaszczyt być posłem ziemi gdańskiej, podejmuję starania o rewindykację gdańskich dzieł sztuki i zabytków Pomorza - by powróciły do pierwotnych miejsc przeznaczenia. W wyniku mojej interwencji poselskiej w 1994 r. powróciły do Gdańska dwa gotyckie ołtarze: Tryptyk Ukrzyżowania z ok. 1470 r., Ołtarz Baldachimowy z Kaplicy Bractwa Kapłańskiego z ok. 1473 r., predella ołtarzowa z Marią z Dzieciątkiem z połowy XV w. oraz pięć przyściennych świeczników z XVII w. - wszystkie obiekty pochodzące z Bazyliki Mariackiej.
W 1997 r. wynegocjowałem z podsekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Sztuki prof. T. Polakiem oraz z dyrektorem Muzeum Narodowego Ferdynandem Ruszczycem powrót kolejnych zabytków, w tym: dwóch gotyckich ołtarzy: Ołtarza Boga Ojca z Kościoła św. Katarzyny z ok. 1520 r. oraz Ołtarza Apoteozy Marii z Kościoła w Ostrowitem z ok. 1525 r.; dwóch barokowych rzeźb z brązu: figury Madonny z Dzieciątkiem stojącej na półksiężycu, pochodzącej z gotyckiego świecznika w Bazylice Mariackiej, oraz figury św. św. Piotra i Pawła z ok. 1610 r. pochodzącej ze świecznika z tegoż okresu z Kościoła św. św. Piotra i Pawła.
Temat kompleksowego rozwiązania problemu rewindykacji podjąłem w 1996 r. wraz z metropolitą gdańskim ks. arcybiskupem Tadeuszem Gocłowskim oraz biskupem diecezjalnym Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego ks. Michałem Warczyńskim, co znalazło odbicie w naszych wspólnych wystąpieniach skierowanych do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz w mojej interpelacji adresowanej do prezesa Rady Ministrów.
W załączeniu przedkładam przygotowany przez specjalistów, zaktualizowany postulat rewindykacji gdańskich zabytków sakralnych do Kontrkatedralnej Bazyliki Mariackiej oraz innych kościołów woj. gdańskiego, będący przedmiotem mojej interpelacji, w części dotyczącej muzeów krajowych.*)
Nieprzekonujące jest dla mnie zachowawcze stanowisko Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Narodowego w Gdańsku hołdujących przejawom 50-letnich nawyków myślowych i przyzwyczajeń organizacyjnych. Równie bezzasadna jest indolencja resortu kultury i sztuki wobec postulatu zwrotu pozostałych obiektów, wspierana na bezpośrednio powojennych ustaleniach prawnych o przejęciu dóbr poniemieckich przez placówki państwowe. Nie są one w żaden sposób adekwatne do sytuacji kulturowego środowiska Gdańska. Czynienie więc z proweniencji gdańskich zabytków argumentu za polityką muzealną, opierającą się w dużym stopniu na anachronicznym modelu centralizacji, jest nieporozumieniem rzutującym negatywnie na proeuropejskie tendencje polityki polskiej lat dziewięćdziesiątych.
Przy okazji przytaczam argumenty wskazujące na niewywiązywanie się muzeów z ustawowych obowiązków, a więc: udostępniania, opracowywania, a przede wszystkim konserwowania zgromadzonych muzealiów. Przeszło 90% tych obiektów przechowywane jest w magazynach, bez żadnych programów na edukacyjne wykorzystanie tych zbiorów. Poza tym średniowieczna kolekcja muzealna, w tym również sztuki pomorskiej, nie doczekała się jak dotąd opracowania monograficznego. Stosowanym procederem, zaprzeczającym naczelnemu obowiązkowi muzeów - scalania dzieł sztuki, jest rozbijanie zabytkowych całości, czego przykładem może być Ołtarz Kosmy i Damiana, którego predellę pozostawiono w kościele, figurę Madonny przekazano przed laty z muzeum do kościoła, natomiast retabulum ołtarzowe pozostaje w muzeum. Karygodne jest również niekonserwowanie zgromadzonych obiektów muzealnych. Przykładem może być tu Ołtarz Boga Ojca z Kościoła św. Katarzyny, który mimo decyzji o zwrocie nie może być przekazany kościołowi ze względu na zły stan będący wynikiem przechowywania ołtarza w Muzeum Narodowym w Warszawie.
W tak złej sytuacji finansowej muzeów propozycja o przeznaczeniu środków finansowych na tworzenie kopii, gdy zagrożone jest zachowanie oryginałów, ma niewiele wspólnego z ochroną dóbr kultury. Jeśli chodzi o postulat zachowania galerii średniowiecznej ze względu na jej wartości edukacyjne, to bliższe jego spełnieniu wydaje się powstanie galerii wirtualnej, rozpowszechnianej na CD-roomach, niż zachowywanie ekspozycji kosztem wyrwania zabytków z kulturowego kontekstu i zastępowania ich w historycznym miejscu przeznaczenia namiastkami w formie kopii. Zabytek nie może funkcjonować poza swoim środowiskiem kulturowym, a więc miejscem, w które wolą fundatorów, twórców i odbiorców został na trwałe wpisany. Prawne rozdzielenie statusu kościołów zabytkowych i ich historycznego wyposażenia jest więc niedopuszczalne. Nie uzależniając od niej jednak rozwiązania problemu powrotu zabytkowych obiektów, wpisanych w milenijną tradycję gdańskiego środowiska kulturowego i rzutujących na gospodarcze znaczenie regionu opierające się na turystyce krajowej i zagranicznej, zwracam się do pana premiera z interpelacją o podjęcie ważnej i oczekiwanej decyzji o przekazaniu wnioskowanych obiektów w formie depozytów w miejsca ich historycznego przeznaczenia. Decyzja ta byłaby wyrazem szacunku dla tradycji i kulturowej tożsamości dzisiejszych i przyszłych pokoleń mieszkańców ziemi gdańskiej.
Jakie działania zamierza podjąć pan premier w celu umożliwienia powrotu do Gdańska dzieł sztuki sakralnej znajdujących się w Muzeum Narodowym i w innych muzeach?
W załączeniu przekazuję panu premierowi przygotowaną przez specjalistów gdańskich listę obiektów znajdujących się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie i Gdańsku. Obiekty zaznaczone są na liście kolorem żółtym.*)
Poseł Longin Pastusiak
Warszawa, dnia 10 listopada 1997 r.