Szanowny Panie Premierze! Odpowiedź pani minister kultury i sztuki z dnia 4 grudnia 1997
Szanowny Panie Premierze! Odpowiedź pani minister kultury i sztuki z dnia 4 grudnia 1997 r. na moją interpelację w sprawie powrotu zabytkowych ołtarzy pochodzących z kościołów Gdańska i Pomorza nie satysfakcjonuje mnie, gdyż charakteryzuje się dużym stopniem niekompetencji, nie proponuje żadnych pozytywnych rozwiązań. Przypomnę, że wynegocjowałem w 1997 roku z dyrektorem Muzeum Narodowego w Warszawie, przy udziale wiceministra kultury i sztuki, zwrot czterech obiektów, lecz niestety odpowiedź na moją interpelację nie zapewnia realizacji nawet tego uzgodnienia. Zwróciłem się zatem do marszałku Sejmu RP z wnioskiem o powołanie pod auspicjami Sejmu RP sejmowego zespołu ekspertów, który mógłby swoją autorytatywną opinią wesprzeć najlepszy sposób rozwiązania problemu będącego przedmiotem mojej interpelacji.
Przeto przedstawiam jedynie kilka wybranych uwag zrodzonych po lekturze odpowiedzi pani minister kultury i sztuki na moją interpelację. Oto one:
1. Brak jest propozycji kompleksowego rozwiązania kwestii rewindykacyjnych, gdyż brakuje w niej odniesienia do wcześniejszych wystąpień: metropolity gdańskiego ks. arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego z 16 grudnia 1989 r. do ministra kultury i sztuki; 2 sierpnia 1991 r. do premiera rządu; 15 kwietnia 1996 r. do prezydenta RP i premiera rządu; biskupa Diecezji Pomorsko-Wielkopolskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Gdańsku ks. Michała Warczyńskiego z 15 kwietnia 1996 r. do prezydenta RP; decyzji wiceministra kultury i sztuki, generalnego konserwatora zabytków prof. Wiktora Zina w 1980 roku, stanowiącej, iż wszystkie dzieła sztuki ziemi gdańskiej będące świadectwem jej znamienitego rozwoju kulturowego wrócą znów do kościołów na miejsca, gdzie były pierwotnie przeznaczone i eksponowane; wojewody gdańskiego Macieja Płażyńskiego do ministra kultury i sztuki z 7 maja 1996 r.; oraz moich wystąpień i interpelacji do prezydenta RP i premiera rządu z: 15 kwietnia 1996 r., 17 kwietnia 1997 r., 10 listopada 1997 r.
2. Odpowiedź nie odnosi się do wszystkich obiektów wymienionych w programie rewindykacyjnym. Brak w niej jest odniesienia do zabytków pochodzących z innych kościołów Pomorza, nie tylko z Bazyliki Mariackiej, a więc Pruszcza Gdańskiego, Suchego Dębu i Helu. Odpowiedź jest fragmentaryczna i wymijająca.
3. Nie rozumiem pojęcia ˝galerii studyjnej˝ w Muzeum - czy to są po prostu magazyny muzealne, do których nie ma dostępu publiczność muzealna.
Sądzę, że rząd i jego minister kultury i sztuki nie odnosząc się do postulatu stworzenia wirtualnej galerii sztuki średniowiecznej na CD-ROM-ach, może tego zagadnienia po prostu nie rozumieją. Utrzymywanie ze strony muzeum istniejącego stanu, gdy ˝galerią studyjną˝ nazywa się magazyny, wiele dzieł sztuki jest nie eksponowanych, a więc również nie wykorzystanych edukacyjnie, jest ignorancją wobec nowoczesnych metod zarówno nauczania, jak i eksponowania dzieł. Te ostatnie domagają się bezwzględnie kontekstu miejsca. Na całym świecie kompleksowe badania nad sztuką regionu czy miasta podejmowane są w szeroko pojętym kontekście historycznego otoczenia kulturowego i geograficznego zabytków. Wszelkie próby scalania obiektów sztuki średniowiecznej z regionów, które zawsze zachowywały kulturową specyfikę, i tworzenie z nich galerii sztuki narodowej wydają się być wobec możliwości ich powrotu do historycznych miejsc pobytu postanowieniem anachronicznym i na pewno nie kierującym się dobrem nauki i zabytków. Poza tym skoro muzeum nie potrafi już zapanować nad ilością posiadanych obiektów, czego przykładem jest pismo wystosowane do mnie 14 marca 1997 r. informujące o ˝pomyłce˝ muzeum w podliczaniu zabytków przeznaczonych do zwrotu, może nie powinno bronić się przed scedowaniem ciężaru obowiązków zawiadywania zcentralizowanymi zbiorami na instytucje, które przez wieki wywiązywały się należycie z tych zadań.
4. Nie uznaję odpowiedzi za satysfakcjonującą, jakoby obiekty znajdujące się w muzeum miały odpowiednią opiekę konserwatorską i były zgodnie z tą sztuką programowo i systematycznie konserwowane. W samej odpowiedzi uzyskałem potwierdzenie konieczności konserwacji gotyckiego ołtarza przechowywanego od wojny w muzeum w częściach z kościoła św. Katarzyny, dodam, że koszt ma sięgnąć 230 tys. zł, a ponadto np. w podobnej sytuacji i stanie znajduje się ołtarz antwerpski z kościoła w Pruszczu Gdańskim.
5. Nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem rządu, jakoby przekazanie w depozyt gdańskich zabytków w ich historyczne miejsca naruszałoby istniejący porządek prawny. Podkreślam, że od samego początku mojego zaangażowania w sprawę powrotu gdańskich zabytków wnioski są składane o przeniesienie obiektów w formie depozytów. Pragnę zwrócić również panu premierowi i ministrowi kultury i sztuki uwagę na teorię i praktykę zarówno konserwatorską, jak i muzealną, gdzie kwestia scalania zabytkowych wnętrz z ich historycznym wyposażeniem jest kardynalną normą i zasadą.
W świetle powyższego odpowiedź udzieloną z upoważnienia pana premiera przez minister kultury i sztuki uważam za niezadowalającą, zatem zwracam się ponownie z fundamentalnym pytaniem, czy i co zamierza pański rząd uczynić na rzecz powrotu gdańskich zabytków sakralnych.
W załączeniu przekazuję kopię mojego listu do pana marszałka Macieja Płażyńskiego.*)
Poseł Longin Pastusiak
Warszawa, dnia 18 marca 1998 r.