Polska jest największym po Rosji producentem ziemniaków, a ich areał jest u nas mniej

   Polska jest największym po Rosji producentem ziemniaków, a ich areał jest u nas mniej więcej taki, jak we wszystkich krajach Unii Europejskiej razem wziętych. Do takiego wniosku trudno jednak dojść na podstawie analizy polskiego przemysłu ziemniaczanego. Wielkość produkcji tego przemysłu oraz jego stan ekonomiczno-finansowy są takie, jakby nie było w Polsce surowca zbywanego przez plantatorów po bardzo niskich cenach.

   Krajowe zapotrzebowanie na skrobię wynosi 140-150 tys. ton rocznie. W poprzednich latach eksportowaliśmy 40-60 tys. ton. Czyli łącznie daje to produkcję w wysokości 180-200 tys. ton. W ubiegłym roku polskie przedsiębiorstwa wyprodukowały łącznie 145 tys. ton. Import - głównie z krajów Unii Europejskiej, ale także z krajów CEFTA - wyniósł 90 tys. ton. Był to w większości import bezcłowy dokonany wbrew interesom polskich rolników i przetwórców. W rezultacie na koniec września tego roku zapas skrobi wyniósł 35 tys. ton, a byłby jeszcze wyższy, gdyby nie interwencja ARR, która zakupiła od przedsiębiorstw 13,5 tys. ton skrobi. Ze względu na wysoki import skrobi do Polski spadła drastycznie powierzchnia i ilość produkowanych ziemniaków. Nie wykorzystane są też możliwości produkcyjne polskiego przemysłu ziemniaczanego, co ujemnie odbija się na kondycji finansowej przedsiębiorstw. Następstwem jest utrata dochodów wielu rolników z powodu braku możliwości zbytu wyprodukowanych ziemniaków. Bardzo niepokojące jest też widmo zwolnień wielu pracowników zatrudnionych przy przetwórstwie ziemniaków.

   W następstwie trwających już wiele lat trudności ekonomicznych przedsiębiorstw ziemniaczanych ich związki z plantatorami zostały zerwane. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż wielu rolników specjalizowało się w produkcji ziemniaków, wyposażając swoje gospodarstwa w kombajny, przechowalnie, obecnie w krótkim czasie niemożliwa jest zmiana profilu produkcji w gospodarstwie. Niemożliwa, nieuzasadniona i nie do przyjęcia jest zmiana profilu produkcji w zakładach ziemniaczanych. W ten sposób części przedsiębiorstw grozi bankructwo, rolnikom i pracownikom zakładów ziemniaczanych grozi utrata pracy i dochodów.

   Zwracam się więc z prośbą do pana ministra gospodarki i pana ministra rolnictwa o:

   1) utrzymanie podwyższonych w maju bieżącego roku stawek celnych także w roku przyszłym - 1998,

   2) ustalenie podobnego jak w UE sytemu dopłat do produkcji, przetwórstwa i eksportu produktów ziemniaczanych,

   3) likwidację bezcłowych kontyngentów na wyroby ze skrobi ziemniaczanej produkowane w Polsce,

   4) zahamowanie importu skrobi,

   5) wydłużenie terminów spłaty kredytów preferencyjnych, jakie otrzymały zakłady.

   Podkreślam, iż państwo powinno chronić krajową produkcję skrobi, bo ze względu na jakość gleb Polska jest skazana na uprawę ziemniaków bardziej niż jakikolwiek inny kraj Europy.

   Proszę o odpowiedź.

   Poseł Marek Kaczyński

   Warszawa, dnia 10 listopada 1997 r.


wymiana linkow | brak hosta | brak hosta | 906 | 906 Komputeromania Dave The Drummer