Panie Premierze! Jak twierdzą rolnicy skupieni w Krajowym Związku Plantatorów Chmielu, jeśli rząd nie

   Panie Premierze! Jak twierdzą rolnicy skupieni w Krajowym Związku Plantatorów Chmielu, jeśli rząd nie podejmie szybkich i zdecydowanych działań zmierzających do rozwiązania problemu polskiego chmielarstwa, w tym interwencyjnego skupu chmielu przez m.in. Agencję Rynku Rolnego, to w najbliższym czasie doprowadzi to do załamania jego produkcji, a w konsekwencji do bankructwa wielu setek jego plantatorów.

   W kraju mamy około 2,5 tys. ha upraw chmielu. Większość plantacji znajduje się w regionie lubelskim.W jednej tylko gminie Wilków produkuje się 25% polskiego chmielu. Uprawa ta jest głównym kierunkiem produkcji i podstawowym środkiem utrzymania dla ponad 1,5 tys. gospodarstw.

   Sytuacja w polskim chmielarstwie jest krytyczna. Spowodowane to jest m.in. tym, że w wielu europejskich krajach od pewnego czasu notuje się nadprodukcję chmielu. Tylko w regionie lubelskim jego nadwyżkę szacuje się na kilkaset ton. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że zachodnioeuropejscy kupcy, w szczególności niemieccy, kontrolujący większość światowego handlu szyszkami chmielu, minimalizując sztucznie ceny do poziomu połowy cen wolnorynkowych, a także przekazując w sieci Internet informacje, aby w sprawie zakupów chmielu w Polsce w pierwszej kolejności kontaktować się z nimi, zamierzają spowodować, czego sami nie ukrywają, że za kilka lata chmielarstwo w Europie Środkowej przestanie istnieć. Tak stało się już na Węgrzech, które jeszcze do niedawna były liczącym się producentem chmielu, a teraz praktycznie go się tam nie uprawia.

   Sytuację pogarsza także postawa krajowych producentów piwa, którzy zmniejszyli raptownie swoje zainteresowanie rodzimymi producentami chmielu, a niektóre browary w ogóle nie kupują polskiego chmielu. Nasi chmielarze mają problemy nawet ze sprzedażą chmielu zakontraktowanego. Niszczeją corocznie jego krajowej zapasy, których nie da się przecież długo przechowywać, gdyż już po kilku miesiącach chmiel traci swoje właściwości przetwórcze i nadaje się tylko do wyrzucenia. Powtórzę, jest nie do przyjęcia sytuacja, gdy sprowadza się chmiel z Niemiec, nie kupując polskiego.

   Produkcja chmielu jest oczywiście kosztowna, gdyż, jak wiedzą fachowcy, wymaga wybudowania odpowiedniej konstrukcji przypominającej z daleka las słupów telegraficznych. Nawet jednoroczne załamanie skupu może doprowadzić do perturbacji w jego uprawie, które nieprędko będzie można naprawić. Lubelscy chmielarze, którzy dziś gorąco protestują, twierdzą także, że chmiel jest jednym z nielicznych polskich produktów rolnych nie skupowanych przez Agencję Rynku Rolnego i że tak naprawdę ministerstwo rolnictwa nie dba o nich. Domagają się więc reakcji władz w ich sprawie, w tym także zagwarantowania kredytów preferencyjnych dla firm skupujących chmiel w celu przetworzenia go w ekstrakt chmielowy i granulat, który w takim stanie mógłby stanowić rezerwę surowcową dla produkcji. Domagają się też stworzenia takich mechanizmów finansowych, aby zainteresować browary krajowe zakupem polskich szyszek chmielu. A dziś sprowadza się je z zagranicy! Chmielarze, oczekując na szybkie decyzje rządu, wnoszą o opracowanie perspektywicznego programu rozwoju chmielarstwa w naszym kraju na okres wchodzenia do struktur Unii Europejskiej.

   Panie premierze, oczekuję pilnej odpowiedzi w przedstawionej sprawie od dwóch ministrów: rolnictwa i finansów. Obawiając się, by problem, który wymaga pilnego rozwiązania, nie stał się typową piłeczką przerzucaną między resortami, występuję z tym wprost do pana premiera.

   Reasumując, uprzejmie zapytuję, co zamierza uczynić pański rząd, by:

   1) zagwarantować opłacalność produkcji polskim plantatorom chmielu;

   2) ograniczyć import dotowanego chmielu z zagranicy i stworzyć możliwość zbytu krajowym producentom.

   Poseł Grzegorz Kurczuk

   Warszawa, dnia 20 listopada 1997 r.


no host | wymiana linkow | 906 | brak hosta | 906Muzyka Trance Imprezy Techno Sety Trance